Wieliczka – kraina miodem i ściekiem płynąca

18.01.2020 g. 22:30

Miodówka – tak nazywa się rzeka płynąca na granicy miasta Wieliczka a sołectwem Lednica Górna. Rzeką jest jednak tylko w teorii, bo w praktyce od przepustu pod ul. Gdowska, jest po prostu ściekiem, który następnie wpada do rzeki Zabawka.

Strumień ścieków jest tak duży, że trudno przypisać go kilku domostwom. Na oko widać, że do rzeki wpływać może ok 1 litra ścieków na sekundę, co dawałoby 86 kubików ścieków na dobę, czyli odpowiednik ok 10 pełnych szamb.

Tu film pokazujący jak ścieki zanieczyszczają rzekę.

Skąd ta rura? Wg dokumentacji jest to rura odprowadzająca wodę deszczową z drogi i teoretycznie powinna być połączona jedynie z przydrożnymi kanałami, ale widać również, iż w tym miejscu idzie kanalizacja ściekowa, która przecina kanalizację deszczową.

Niewykluczone zatem, że do rury deszczowej podpięta jest rura ściekowa – o czym świadczyłby również intensywny i ciągły strumień ścieków. Trudno sobie wyobrazić, aby kilka domów mogło wyprodukować ok 1 litra ścieków na sekundę i to o godzinie 15:00. Ścieki w tym miejscu leją się już od kilku lat, zabijając florę i faunę w rzece i wokół niej.

Należy zadać pytanie, czy ścieki te nie zostały przekierowane przez Zakład Gospodarki Komunalnej, albo nie są zrzucane awaryjnie? Trzeba mieć również na uwadze aspekt finansowy takiego nielegalnego zrzutu. Zakładając 1 litr ścieków na sekundę, jest to 3,6 m3 na godzinę, ponad 80 m3 na dobę i ponad 30 tys rocznie. Zakładając cenę ścieków na poziomie 10 zł za m3, do Miodówki mogą być spuszczane ścieki o wartości nawet 300 tys. zl. To oczywiście tylko uproszczona hipoteza.

To nie jedyny przypadek zrzutu ścieków do rzek w gminie Wieliczka. Warto mieć na uwadze, że wg oficjalnych danych GUS, średnio tylko co dziesiąty mieszkaniec wielickich sołectw jest podpięty do oczyszczalni ścieków. Południe gminy Wieliczka w zasadzie zupełnie nie ma kanalizacji, a północ skanalizowana jest częściowo, ale i tam pojawiają się problemy, choćby wspomniane tutaj w Kokotowie – strefie:
https://dziennikpolski24.pl/row-melioracyjny-znow-wypelnily-scieki-wideo/ar/10702814

Poniższa grafika obrazuje dane o ilości oczyszczonych ścieków przypadających na mieszkańca. Średnia w Małopolsce to 34 m3 (kubiki) rocznie, w wielickich sołectwach jest to… 5 m3.

Poniższy wykres obrazuje odsetek ludności podłączonej do oczyszczalni ścieków na przestrzeni lat 2000-2018 na obszarach wiejskich Powiatu Wielickiego. Jak widać, obszar wiejski Wieliczki z wynikiem 10% jest lepszy tylko od pobliskich Biskupic. Dla porównania, w gminie Kłaj ponad 60% mieszkańców ma dostęp do kanalizacji, a na obszarze wiejskim Niepołomic – 90%.

Czy mówiąc zatem o ekologii w Wieliczce, nie powinniśmy na pierwszym miejscu stawiać kanalizacji?

Co prawda władze Wieliczki chwalą się wielkimi środkami na kanalizację, jednak prace postępują bardzo wolno. Na przyszłe 4 lata Wieliczka ma wydać ok 110 mln zł na rozbudowę sieci kanalizacyjnej, ale znaczna część z tej kwoty pójdzie na zbędną inwestycję budowy stacji uzdatniania wody w Bogucicach. Ważne jest również, by te inwestycje rozbudowy kanalizacji przeprowadzone zostały należycie, bo do tej pory jest sporo wątpliwości co do jej funkcjonowania.

Na koniec taka refleksja. Choć smog i zanieczyszczenia powietrza są dla wielu mieszkańców dużym problemem, to warto pamiętać, że smog bywa czasem i jest głównie zależny od pogody, a ścieki w Wieliczce wpływają do rzek codziennie trując i zabijając zwierzęta, uprzykrzając smrodem życie mieszkańcom, którzy przy tych “rzekach”mieszkają.

Wszystkie płazy w Polsce są objęte częściową lub całkowitą ochroną, więc ktoś kto wpuszcza te ścieki, masowo zabija chronione zwierzęta. Podobnie sarny, lisy, jeże, bażanty…

Sprawą ścieków w Miodówce zajmie się Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska i do tego jeszcze wrócimy. A wkrótce zajmiemy się inną lokalizacją masowego zrzutu ścieków do rzeki, która jest efektem zaniedbań Zakładu Gospodarki Komunalnej w Wieliczce.

Autor Bartłomiej Krzych

Aktualizacja 13.02.2020 g 17:30

Śmieciowe podwyżki w Babicach odroczone.

17.01.2020, g 22.30

O Babicach było ostatnio głośno, za sprawą horrendalnych podwyżek. Sprawa była nagłośniona w serwisie wykop.pl :
https://www.wykop.pl/link/5290573/smieci-w-babicach-podwyzka-400-z-moca-wstecz-prosba-o-wykop-effect/

Pisałem o tym również na tej stronie w dwóch wpisach

Dziś okazało się, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Krakowie postanowiła w całości unieważnić uchwalę Rady Gminy Babice w sprawie podwyżek za śmieci, zarzucając niezgodność z przepisami aż w 3 kwestiach. Formalnie ma się to stać 27 stycznia. To oznacza, iż najprawdopodobniej mieszkańcy nie zapłacą nowych stawek od stycznia, lecz dopiero od marca, a władze będą musiały podjąć nową uchwale o stawkach.

Poniżej cała treść odpowiedzi na skargę oraz postanowienia.

Tutaj cała treść postanowienia Regionalnej Izby Obrachunkowej wraz z postanowieniem:

Skarga na sołtysa Koźmic nadal nie rozpatrzona.

Na posiedzeniu w dniu 15.01.2020 Komisja Skarg Rady Miejskiej w Wieliczce zdecydowała skierować sprawę Skargi mieszkańców na sołtysa Koźmic Wielkich do analizy przez dział Radców Prawnych. Jaki to ma sens, w sytuacji gdy mieszkańcy od początku konsultowali poczynania z Radcą Prawnym urzędu, a on w tym sporze przyznał im rację?

W odróżnieniu od poprzednich posiedzeń komisji, tym razem zjawił się oskarżonych sołtys wraz z trójką członków Rady Sołeckiej. Obecni było również 3 mieszkańców podpisanych pod wnioskiem. Nie było natomiast Radcy Prawnego, który najwyraźniej ma już dość tego kabaretu.

Przypomnijmy, że skarga po konsultacji z Radcą Prawnym urzędu była już przez Komisję Skarg uznana za zasadną, jednak podczas sesji Rady Miejskiej w dniu 27.12.2019 dziwnym sposobem uznano, że lepiej ją rozpatrzyć jeszcze raz.

Sytuacja opisana jest tutaj:
https://glos24.pl/wieliczka-bronia-swojego-soltysa-jak-niepodleglosci

Warto również zaznaczyć, iż grupa mieszkańców wraz ich przedstawicielem radnym z Koźmic Wielkich, Kazimierzem Windakiem, jeszcze przed złożeniem wniosku o zwołanie zebrania konsultowali sprawę z radcą prawnym Urzędu Miasta i Gminy Wieliczka.

Zatem sprawa, w której radca prawny Urzędu Gminy od początku sugerował przedstawicielowi mieszkańców jak ma postępować, a następnie potwierdził, że Skarga jest zasadna, znów trafi do niego… bo radni Burmistrza i PO nie dają za wygraną.

Niestety cała ta sytuacja to parodia praworządności i kpina z mieszkańców w Gminie Wieliczka. Na posiedzeniu było widać również, że zarówno sołtys i członkowie komisji są zakłopotani, bo muszą bronić przegranej sprawy.

Na nagraniu z posiedzenia widać, iż zarówno sołtys jak i przewodnicząca mają problem z odpowiedzią na pytania przedstawiciela mieszkańców. Niezrozumiałe jest również, dlaczego wiceprzewodnicząca Joanna Kordula zapierała się dwukrotnie tego, że nie otrzymała żądanych dokumentów od radnego Windaka, skoro jest nagranie kiedy on przekazuje jej ten dokument podczas sesji Rady Miejskiej w dniu 27 grudnia.

Poniżej 10 minutowy skrót z posiedzenia komisji oraz cała 40-min relacja z posiedzenia.

Skrót

Całe posiedzenia (z małymi wstawkami).

Cała relacja

Jak nowy Sołtys Koźmic Wielkich wykiwał mieszkańców, a radni go bronią… artykuł ze mną w serwisie glos24.pl

Artykuł o kontrowersyjnej postaci nowego sołtysa z Koźmic Wielkich, jego anty-obywatelskich, bezprawnych działaniach oraz broniących go radnych Platformy Obywatelskiej.

Stoję po stronie praw mieszkańców. Podziękowanie dla redakcji glos24.pl za zainteresowanie tematem.

https://glos24.pl/wieliczka-bronia-swojego-soltysa-jak-niepodleglosci

Czy Burmistrz Wieliczki nielegalnie opłaca radnych?

12.01.2020, g. 23:30

Podczas ponad 9 godzinnych obrad Rady Miejskiej w Wieliczce w dniu 27 grudnia, miała miejsce burzliwa debata na temat budżetu, w trakcie której Radny i Sołtys z Koźmic Małych, Stanisław Dziedzic zarzucił Radnemu Piotrowi Ptakowi z Wieliczki, że “zachowuje się jak funkcjonariusz” i jest “opłacany przez Burmistrza”. Na ile to zgodne z prawdą? I na ile z prawem? Wbrew pozorom to nie zwykła pyskówka, bo temat jest bardzo ciekawy i kontrowersyjny.

Warto na początek obejrzeć 1-minutowy fragment tej dyskusji, który zakończył się bardzo emocjonalnymi słowami Burmistrza Artura Kozioła oraz przerwą na jego żądanie.

Skąd to wzburzenie? Co prawda Radny Stanisław Dziedzic miał zapewne na myśli fakt, iż Pan Piotr Ptak w zeszłych latach był pełnomocnikiem Burmistrza, a więc wtedy oficjalnie pobierał wynagrodzenie z urzędu i podlegał Burmistrzowi.

To się jednak zmieniło od listopada 2018 roku, od kiedy Pan Piotr Ptak stał się radnym (oczywiście dzięki temu, że był na liście komitetu Burmistrza A. Kozioła i został wybrany) i zarazem przestał być pracownikiem urzędu, ponieważ prawo zabrania łączenia pracy w urzędzie z funkcją radnego.

Jednak relacje finansowo-biznesowe Radnego Ptaka z urzędem się nie skończyły, ponieważ pozostał on władzach Fundacji Szkoła Mistrzostwa Sportowego oraz Wielickiego Towarzystwa Sportowego “Solna”.

Choć oba te podmioty są formalnie niezależne od Gminy Wieliczka, to co roku dostają setki tysięcy złotych publicznych pieniędzy z budżetu Gminy Wieliczka. Oczywiście o tym, czy te podmioty, w których interesy ma Radny Piotr Ptak dostaną pieniądze i ile, w praktyce decyduje Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł.

O jakie konkretnie kwoty chodzi? Gdyby wielicki urząd działał zgodnie z przepisami, to można by to jasno określić poprzez dane z rejestru umów. Jednak publikację tego rejestru wstrzymano z początkiem 2018 roku i mimo tego, że wielokrotnie domagano się jego ponownego upublicznienia, urząd tego nie robi, ukrywając przed opinią publiczną umowy, które zawiera.

W internecie, na stronach Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Wieliczka dostępne są jedynie umowy zawarte do dnia 24.01.2018 roku. Na ich podstawie można wyliczyć kwoty umów, które gmina zawarła ze Stowarzyszeniem WTS Solna oraz Fundacją SMS Wieliczka, przedstawia je poniższa tabela:

https://bip.malopolska.pl/umigwieliczka,a,841387,rejestr-umow-stan-na-dzien-24012018r.html

Jak widać, w 2017 roku (dla przypomnienia – P. Ptak nie był wtedy jeszcze radnym, a jedynie pełnomocnikiem Burmistrza) oba te podmioty dostały ponad 300 tysięcy złotych z budżetu gminy, oczywiście za zgodą Burmistrza. Od razu należy tu wyjaśnić, że to nie jest tak, że te pieniądze w całości były do dyspozycji pana Ptaka, zapewne część z tych pieniędzy została przeznaczona na koszty związane z działalnością stowarzyszenia i fundacji, które prowadzi.

Można się jednak spodziewać, że podobne, albo i wyższe kwoty trafiły do tych podmiotów z budżetu gminy w roku 2018 i 2019 r.

Co ciekawe, sprawę tych umów badała niedawno (pod koniec 2019 roku) Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO) – a wiec organ państwowy, kontrolujący finanse samorządów. Efekty kontroli wykazały łamanie prawa przez Burmistrza przy zawieraniu tych umów – upraszczając, Burmistrz zawierał umowy na promocję gminy z wybranymi podmiotami, ustalając kwoty wg swojego uznania, podczas gdy przepisy wymagały ogłoszenia przetargu i uzasadnienia wartości umów. Tu fragment protokołu pokontrolnego RIO, od którego co prawda burmistrz się odwołał – ale odwołanie to zostało oddalone jako bezzasadne.

https://krakow.rio.gov.pl/art,1567,miasto-i-gmina-wieliczka-kontrola-kompleksowa

Te 2 umowy z roku 2018 dotyczące Stowarzyszenia WTS Solna opiewają na łączną kwotę 250 tys. Nie wiemy, czy to jedyne umowy, wiemy jedynie, że te dwie umowy zostały zwarte z naruszeniem prawa, co stwierdza RIO. Nie wyklucza to również, iż w 2018 roku zawierane były umowy z Fundacją SMS, których RIO się nie “doczepiła”. Tego nie da się dokładnie stwierdzić nie mając wglądu do rejestru umów.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż druga umowa, “usługa promocyjna” opiewająca aż na 100 tys zł, zawarta została w grudniu 2018 roku – więc w czasie, kiedy Pan Piotr Ptak był już Radnym, a zarazem Prezesem Fundacji SMS i Stowarzyszenia WTS Solna.

Podsumowując, należy stwierdzić, że wypowiedź Radnego Stanisława Dziedzica, choć kontrowersyjna, to była słuszna. Jest oczywiste, że Radny Piotr Ptak nie jest bezpośrednio opłacany przez burmistrza. Tego nie dopuszcza prawo i w celu zachowania mandatu radnego należy zrezygnować w pracy w Urzędzie – to w teorii ma zapewnić radnym niezależność od burmistza. Można jednak uznać, że jest Radny Ptak jest pośrednio opłacany przez Burmistrza jako prezes Fundacji czy Przewodniczący Stowarzyszenia, które dostają setki tysięcy złotych rocznie z budżetu gminy. Nawet jeśli Pan Ptak nie pobiera wynagrodzenia w tych podmiotach (to trudno stwierdzić, bo do tego nie ma wglądu), to promuje swoją osobę i popularność przez te podmioty. A co więcej, wybiórcze finansowanie podmiotów jest naruszeniem prawa, co należy uznać, za nielegalny proceder. Za podobne praktyki naruszania prawa zamówień publicznych Burmistrz Niepołomic, Roman Ptak ma postawione zarzuty. Jedne dotyczą przetargu na budowę szkoły, gdzie zagwarantowano wybranej przez burmistrza firmie projektowej aż 500 tys zł bez przetargu, a inne dotyczą bezprzetargowego finansowania Fundacji Zamek Królewski, którą zarządza żona Burmistrza Niepołomic.

Poza tym, mając na uwadze potrzeby jakie mają mieszkańcy sołectw (np chodniki, drogi, czy remonty, o które sołtysi proszą latami – jak zaznacza Radny Dziedzic w filmiku), to czy gmina Wieliczka naprawdę musi się promować za tak ciężkie pieniądze? I na ile ta “promocja” jest promocją gminy, a na ile promocją burmistrza i jego ludzi? W jakim celu ta promocja? Czy nie ma lepszego sposobu na promocję, niż dotowanie wybranych fundacji i stowarzyszeń? Innymi słowy, czy takie Zadanie “Promocja Gminy poprzez organizację zajęć sportowych WTS Solna oraz Fundacje SMS Wieliczka” na kwotę 300 tys rocznie, uzyskałoby wystarczającą ilość głosów w Budżecie Obywatelskim? Może warto taką propozycję przedstawić mieszkańcom do wyboru, zamiast wybiórczo zawierać umowy w kontrowersyjnych okolicznościach.

Na koniec – ciekawostką są również finanse Stowarzyszenia WTS Solna oraz Fundacji SMS Wieliczka. Patrząc na sprawozdanie finansowe WTS “Solna” na koniec 2018 roku miało prawie pół miliona zobowiązań (długu). Rodzi się zatem pytanie: czy to nie są zobowiązania wobec Gminy Wieliczka, np za wynajem sali w Solnym Mieście lub innych opłat, które należą się gminie? Jeśli tak, to czy to czasem nie będzie tak, że gmina za zgodą Burmistrza umorzy te długi?

Przykładów “radnych burmistrza”, którzy są pośrednio opłacani z budżetu gminy, czyli za zgodą Burmistrza, jest więcej. Przykładowo, w zarządach spółek miejskich ZGK i Solne Miasto zasiadają radni powiatowi, którzy uzyskali mandat z poparciem Burmistrza. Choć tutaj tego prawo nie zabrania – bo powiat i gmina to osobne jednostki – to oczywistym jest, iż ci Radni nie reprezentują mieszkańców, lecz interes burmistrza, który może ich w każdej chwili zwolnić, gdyby stali się niepokorni.

Cóż, teoretycznie działania urzędu i burmistrza powinni kontrolować reprezentujący mieszkańców niezależni radni, ale większość z nich, wykonuje jedynie polecenia burmistrza (widać na filmie, że na rozkaz Burmistrza Przewodniczący Rady ogłasza przerwę, mimo że burmistrz nawet nie poprosił o udzieleni głosu), a niektórzy z radnych sami są wplątani w dziwne układy z urzędem… Pozostali radni chyba nie chcą kolegom z Rady Miejskiej robić przykrości… więc się nie czepiają. Oprócz Radnego Stanisława Dziedzica, który nie zważając na układy i poprawność polityczną, potrafił zachować się jak trzeba i odważnie powiedzieć co myśli, co oczywiście nie wszystkim spodobało… a zwłaszcza Burmistrzowi, który jak widać za wszelką cenę broni “swoich” ludzi, nawet gdy zarzuty są słuszne.

https://ekrs.ms.gov.pl/rdf/pd/search_df
https://ekrs.ms.gov.pl/rdf/pd/search_df
https://ekrs.ms.gov.pl/rdf/pd/search_df

Śmieci w Babicach: Podwyżka 400%, z mocą wstecz.

11.01.2020 g. 19:00

Mieszkańcy małopolskiej Gminy Babice zostali zaskoczenie drastycznymi podwyżkami za śmieci. Póki co tylko ci, którzy śledzą temat, bo oficjalne powiadomienia mieszkańców jeszcze nie doszły – a to może być szok. Typowa 4-osobowa rodzina nie segregująca śmieci, która płaciła dotąd 55 zł miesięcznie, dostanie w styczniu do zapłacenia kwotę 245 zł – to jest ponad 4 razy więcej! Jest to najwyższa podwyżka w Polsce. Nawet jeśli mieszkańcy zdecydują się na segregację, to zapłacą w zasadzie maksymalną możliwą stawkę 33.70 zł za osobę. Na pokrzepienie serc, gdy mają kompostownik i go zgłoszą – stawka wyniesie 31.70 zł. Dlaczego? Wygląda na to, że władze chcą zarobić na śmieciach, ponieważ z kalkulacji kosztów stawka wychodzi 25 zł…
Przeanalizujemy tu cały problem od początku.

Tu link do grupy FB, gdzie mieszkańcy zberają podpisy pod petycją w tej sprawie

Tu uchwała z cennikiem nowych stawek: https://tinyurl.com/tsegrxs

Tu uchwała z cennikiem starych stawek: https://tinyurl.com/utncn5k

Gmina już na początku 2019 roku określiła, że w czwartym kwartale przeprowadzi przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów (śmieci) na rok 2020, ponieważ 31 grudnia 2019 kończyła się umowa z dotychczasową firmą odbierającą odpady (nota bene na podstawie umowy zawartej pod koniec 2016 roku na okres 3 lat – o tym na końcu). Świadczy o tym również opracowany w styczniu 2019 plan zamówień publicznych na 2019 rok. Oczywiście przetarg można było ogłosić wcześniej, np we wrześniu, by ewentualnie go ponowić, jeśli zabraknie oferentów, bo i z takim scenariuszem należało się liczyć.

Warto zwrócić uwagę, że szacowana w tym dokumencie kwota przetargu wynosiła 1,8 mln zł. Dlaczego zatem w postępowaniu przetargowym oszacowaną ją na 1,1 mln? Trudno znaleźć wytłumaczenie.

Przetarg ogłoszono jednak dopiero 31 października i z terminem składania ofert do 4 grudnia, kiedy to nastąpiło otwarcie ofert. W tym dniu władze poznały roczny koszt zagospodarowania odpadów, choć robiąc rozeznanie na podstawie przetargów w innych gminach, mogli mieć już rozeznanie, że ceny te kształtują się w okolicy 1000-1100 zł od tony. Przedmiotem zamówienia był odbiór, transport i zagospodarowanie (utylizacja) odpadów w Gminie Babice od 1 stycznia do 31 grudnia 2020. Tonaż odpadów, czyli główna kwestia mająca wpływ na cenę, został oszacowany przez gminę na poziomie 2600 ton. Czy ten tonaż został oszacowany dobrze? Dzieląc ten tonaż na 9 tys mieszkańców, wychodzi nam 288 kg śmieci na osobę rocznie. Należy uznać, że jest to typowa ilość, bliska średniej w Polsce.

Zatem 4 grudnia władze gminy poznały cenę, na którą w zasadzie byli skazani – bo nie było już czasu na negocjacje czy kombinacje. Do przetargu zgłosiła się jedna firma: Miki – jedna z większych graczy na małopolskim rynku odpadów oferując kwotę ok 2,7 mln zł, czyli w zasadzie 1000 zł od tony – cena taka jak na rynku, to jest taka, jaką płacą inne gminy od tony.

Od razu można tu powiedzieć, iż to, że ofertę złożyła jedna firma, nie oznacza, że inne firmy złożyłyby ofertę niższą. Firma Miki oferuje podobne ceny co inne spółki odpadowe: Remondis czy MPGO, a często ceny firmy Miki są niższe. Dla przykładu można tu podać wyniki przetargu w gminie Biskupice (powiat Wielicki, gmina podoba do Babic, ok 10 tys mieszkańców), gdzie firma Miki była najtańszą spośród 3 oferentów (tutaj przetarg dotyczył niecałego roku, tylko do 31 sierpnia 2020).

Tak czy inaczej, cena 2,7 mln za 2600 ton śmieci nie powinna być dla władz zaskoczeniem jeśli tylko wykazaliby minimum zainteresowania tematem.

Jeszcze raz należy tu podkreślić, że choć gmina mogła wcześniej ogłosić przetarg, by mieć czas na negocjacje lub ponowne ogłoszenie przetargu, to wątpliwym jest, czy udało by się uzyskać znacznie niższą cenę.

Trzeba mieć też świadomość, iż koszty odbioru i transportu to tylko 20-25% kosztów. Głównym kosztem jest zagospodarowanie, czyli składowanie i utylizacja – i tutaj ceny dyktują firmy, które mają własne instalacje przetwarzania odpadów. Zatem jeśli nawet gmina miałaby swoje przedsiębiorstwo do odbioru i transportu odpadów i wykonywałaby te usługi taniej (co wcale nie jest takie oczywiste) to oszczędności byłyby minimalne i nieistotne z punktu widzenia opłat ponoszonych przez mieszkańców (może 1 -2zł różnicy). Jedyną opcją na znaczną obniżkę stawek, jest własna instalacja przetwarzania odpadów.

16 grudnia gmina zatwierdziła wybór oferty z przetargu. Kwota 2,7 mln została również wprowadzona w wydatkach do budżetu gminy na rok 2020, co widnieje w załączniku do uchwały budżetowej:

18 grudnia Rada Gminy uchwałą zatwierdziła nowe stawki opłat za śmieci, które przedstawiają się następująco:

Do uchwały zostało dołączone poniższe uzasadnienie:

Pojawiają się tutaj dwie zasadnicze kwestie: 1. wysokość stawek 2. termin wprowadzenia nowych stawek.

Nie jest zrozumiałe, jak gmina wyliczyła te stawki, ustalając je w zasadzie na maksymalnym ustawowym poziomie (maksymalna stawka od osoby segregującej odpady wynikająca z ograniczeń ustawy to 33,85, w Babicach ustalono na 33,70). Jest to zadziwiające, ponieważ większość gmin w Małopolsce ma stawki oscylujące w okolicy 25 zł.

Zgodnie z przepisami, a dokładnie z Ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, koszty zagospodarowania odpadami powinny być pokrywane z opłat mieszkańców. Spróbujmy zatem wyliczyć te stawkę, która pokryłaby koszty.

Jak już zostało wspomniane, roczne koszty gospodarowania odpadami to 2,7 mln zł. Miesięcznie jest to 225 tys zł. Mieszkańców w gminie Babice jest 9 tys. Dzieląc zatem kwotę 225 tys zł na 9 tys mieszkańców otrzymujemy… 25 zł.

Innymi słowy, gdyby miesięcznie od każdego mieszkańca zostało odprowadzone do gminy 25 zł tytułem opłaty za śmieci, to z tych opłat gmina pokryłaby wydatki związane ze śmieciami.

Problem jest jednak w tym, że gmina nie nalicza opłat od 9 tys mieszkańców, lecz od 8 tys mieszkańców. Dlaczego? Bo ok 1000 osób nie jest zgłoszona do opłaty za śmieci, co oznacza, że te rodziny, które uczciwie zgłosiły liczbę osób, będą poprzez wyższą stawkę płacić za osoby, które nie są zgłoszone do opłaty za śmieci.

Podzielmy zatem jeszcze raz miesięczne koszty związane ze śmieciami na liczbę mieszkańców, która jest zgłoszona. Bedzie to 225 tys zł dzielone na 8 tys osób, czyli 28 zł. Jak widać, wychodzi 3 zł więcej.

To nadal nie wyjaśnia jednak kwestii ustalenia stawki na poziomie 33,70 zł. Zaznaczmy, że gdyby wszyscy mieszkańcy Babic zapłacili uczciwie, to przy tej stawce gmina uzyskała by z opłat następującą kwotę:
9000 razy 33,70 razy 12 miesięcy to się równa : 3,64 mln zł… zatem prawie milion więcej, niż potrzeba…

Ktoś może powiedzieć, że przecież wg cennika, który ustaliła Gmina ta stawka maleje wraz ze wzrostem ilości osób w rodzinie i dla 4 osobowej rodziny stawka za osobę nie jest 33,70 tylko 30,70. To się zgadza, ale z drugiej strony będzie część osób, która nie będzie segregować – np z wygody i zapłaci stawkę 67 zł – bo ją stać, zatem może być tak, że osoby niesegregujące pokryłyby koszty ulg.

Gmina ustaliła jeszcze ulgę w wysokości 2 zł od osoby dla gospodarstw, które mają kompostownik i go zadeklarują w deklaracji. Nadal jest to 31,70 zł, zatem znacznie wyższa stawka niż niezbędna do pokrycia kosztów zagospodarowania odpadów.

Dowiedliśmy zatem, że władze gminy Babice ustalając stawkę na poziomie 33,70 zł planuje niejako zarobić na śmieciach, albo z góry zakłada, że chce ściągnąć więcej pieniędzy z uczciwych mieszkańców, by nie ścigać tych nieuczciwych…

Drugą irytującą kwestią jest sprawa terminu wejścia w życie tych podwyżek. Zgodnie ze wspomnianą uchwałą Rady Gminy Babice, nowe stawki mają obowiązywać od 1 stycznia 2020 roku. (paragraf 5 uchwały)

Zaznaczmy tutaj, że uchwała została podjęta 18 grudnia, a opublikowana w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego w dniu 19 grudnia. Zgodnie z przepisami, uchwała będąca aktem prawa miejscowego uzyskuje moc prawną po 14 (czternastu) dniach od dnia opublikowania. Zatem 14 dni od 19 grudnia, to jest w zasadzie 3 stycznia. Zatem zapis w uchwale mówiący o “mocy obowiązującej od 1 stycznia 2020” jest niezgody z prawem.

Oburzające jest fakt, iż Gmina Babice dokonując tak drastycznych podwyżek opłat za śmieci, nie zachowała nawet minimalnego, nakazanego prawem “Vacatio legis:”, czyli odstępu czasu między uchwaleniem zmian, a ich wejściem w życie. Jest to zupełnie niesprawiedliwe, by nakazywać mieszkańcom z dnia na dzień dokonywać opłat wielokrotnie wyższych, niż się tego spodziewali i zaplanowali w swoich domowych budżetach.

Władze gminy w uzasadnieniu do tej nieszczęsnej uchwały pokrętnie tłumaczą się z tego, iż nie zachowali odpowiedniego terminu:

To “tłumaczenie się” w uzasadnieniu należy zdecydowanie odrzucić. Stosowanie krótszego vacatio legis jest możliwe w wyjątkowych sytuacjach, zwłaszcza w tych kiedy działałoby na korzyść podmiotów, których dotyczą zmiany. Przekroczenie terminu wynikające z opieszałości władz Gminy Babice oraz ustalanie zawyżonych stawek opłat za śmieci nie jest ani wyjątkową sytuacja, ani korzystną dla osób, które dotyczy i rażąco łamie zasady demokratycznego państwa prawa i sprawiedliwości społecznej.

PODSUMOWANIE

Ta uchwała powinna być uchylona przez Wojewodę w trybie nadzorczym lub przez Regionalną Izbę Obrachunkową. W tej sprawie wystosowałem pismo do odpowiednich organów, które jest dostępne tutaj:
https://panbartek.pl/interwencja-w-sprawie-braku-vacatio-legis-od-drastycznych-podwyzek-oplat-za-smieci/

Niestety póki co nie dostałem żadnej odpowiedzi, co niestety może świadczyć o tolerowaniu takich procederów przez organy nadzorcze – to jest przykry dowód na to jak zepsuty system prawny mamy w Polce.

Co mogą zrobić mieszkańcy? Na pewno nie powinni siedzieć cicho i godzić się na takie postępowanie władz.

Mieszkańcy powinni domagać się zmiany uchwały i obniżenia stawki z 33,70 do przynajmniej 25 zł, bo taka wychodzi z kalkulacji i takie są w okolicy. Nie jest problemem uczciwych mieszkańców, że gmina nie potrafi wyegzekwować opłat od aż 1000 osób! To zaniedbanie władz. Dodatkowo, mieszkańcy powinni domagać się odroczenia podwyżek przynajmniej o miesiąc. Nie można nagle narzucać drastycznych podwyżek, bez uprzedzenia i możliwości dostosowania się do tak istotnych zmian, zwłaszcza, że wynika to jedynie z opieszałości władz!

Słusznym krokiem jest podjęcie wspólnej, obywatelskiej inicjatywy zbierania podpisów pod petycją – dobrze, że to się dzieje i szacunek dla osób które się w to zaangażowały.

Co jeszcze można jeszcze zrobić? Można zarzucić gminie łamanie prawa i wezwać ją do usunięcia naruszenia prawa. Każdy mieszkaniec może takie wezwanie wydrukować i podpisać. Gdyby ktoś chciał to zrobić, to tu jest gotowy tekst:

Ten tekst i uzasadnienie może również służyć jako Skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Taką skargę należy złożyć w urzędzie gminy (gmina przekaże ją do WSA), jednak przed rozpatrzeniem skargi WSA zwróci się do Skarżącego z prośbą o opłacenie wpisu za rozpatrzenie skargi 300 zł. Tu jest tekst Skargi (warto ją przeczytać i skonsultować jeszcze z kimś):

Poniżej na obrazku jest treść wezwania do usunięcia naruszenia prawa (z wyżej załączonych plików, dla tych, którym nie chce się klikać i otwierać plików WORD).

Na koniec, dla porównania kwoty z przetargu na zagospodarowanie odpadów sprzed 3 lat. Gmina Babica ogłosiła przetarg na 3 lata do przodu… gwarantując mieszkańcom stałą, niską opłatę prze 3 lata. Warto zauważyć, że oferta wybrana w przetargu (firma z Zabrza) opiewała na kwotę 2,3 mln zł za śmieci w latach 2017-2019, a więc znacznie mniej niż 2,7 mln z, które gmina musi zapłacić za jeden tylko rok 2020. Jak widać, można śmiało powiedzieć, że koszty usług śmieciowych w ciągu 3 lat wzrosły trzykrotnie…

Te wyjątkowo niskie opłaty, którymi mogli cieszyć się mieszkańcy Babic w ostatnim roku, są niejako przyczyną tak szokujących podwyżek… ale i efektem popadania od skrajności w skrajność, czyli od zaniżania opłat względem rynkowych do zawyżania opłat względem rynkowych.

edytowano 11.01.2020 g. 21:21

Autor: Bartłomiej Krzych

Wielicki Budżet Obywatelski ustawiony? By wygrać 16 tys. wystarczył 1 głos!

6.01.2019 g 21:20

Znane są już wyniki głosowania w Wielickim Budżecie Obywatelskim. Nie obyło się bez kontrowersji i niejasności, a większość pieniędzy znów zgarnęły układy – spółdzielnie sołeckie i to w podejrzanych okolicznościach. Ciekawostką jest, iż wystarczyło zgłosić zadanie i zdobyć 1 głos, by wygrać 16 tys zł na określony cel.

Do rozdysponowania było 1,5 mln zł – z czego 1 mln na zadania duże do kwoty 500 tys zl (“ogólnogminne”) oraz zadania małe do 30 tys zł (lokalne).

Zanim zaczęło się głosowanie, każdy mieszkaniec mógł zgłosić swoje zadanie – wystarczyło wypełnić formularz i 3 podpisy mieszkańców gminy Wieliczka. Zgłoszonych zostało 66 zadań lokalnych, z czego aż 27 zostały odrzucone podczas weryfikacji. Niestety Urząd nie dał szans obywatelom na uzupełnienie braków czy wyjaśnienia – co jest bardzo kontrowersyjne, bo w niektórych przypadkach przez drobne formalności nie dopuszczono wielu ciekawych zadań – na przykład Modernizacji terenu rekreacyjnego przy Domu Kultury w Małej Wsi, który ostatnio znów zaczął tętnić życiem i po wielu latach marazmu.

Głosowaniu również towarzyszyła nutka kontrowersji, bo niejasne było czy w głosowaniu mogą głosować dzieci. W tegorocznym regulaminie napisane było “w głosowaniu może brać udział każdy mieszkaniec” , z czego wynika, że również niemowlak. Do tej pory, w poprzednich edycjach głosować mogły jedynie osoby z ukończonym wiekiem 16 lat.

Początkowo głosowanie przez internet dla dzieci było niemożliwe, dopiero po 2-3 tygodniach od początku głosowania można było elektronicznie oddać głos również za dziecko, choć zapewne wiele osób głosujących, którzy pamiętali poprzednie edycje, w ogóle nie wiedziały, ze dzieci mogą głosować. Gmina nie zrobiła w zasadzie żadnej kampanii informacyjnej, która uświadomiłaby mieszkańcom tę zasadniczą zmianę w regulaminie.

W puli zadań ogólnogminnych (dużych) wybrano 3 zadania do realizacji, spośród 17 zgłoszonych i dopuszczonych do głosowania. Zabrakło głosów m.in. dla oczyszczaczy powietrza w przedszkolach, budowy tężni solankowych czy odnowy malowidła 3D na Wielickim rynku.

Tak jak w poprzednich latach, największe pieniądze zgarnęła spółdzielnia sołectw. To było wiadome już po ogłoszeniu listy zadań dopuszczonych do głosowania, że 11 sołectw, które się dogadały, że będą głosować na wspólny projekt (głównie oświetlenia i drobne remontu). Tak też się stało, zwycięskie zadanie zdobyło 2x więcej głosów, niż zadanie, które zdobyło drugie miejsce.

W zasadzie całe podium było do przewidzenia, bo kolejne miejsca również zajęły koalicje sołectw, na drugim miejscu oświetlenia w 6 sołectwach, a na trzecim miejscu wykonanie klatek schodowych na poddasza w Mietniowie i Sułkowie.

https://wbo.wieliczka.eu/files/files/BO%202020%20Wyniki%20og%C3%B3lnogminne.pdf

Jednak w przypadku drugiego i trzeciego miejsca jedna rzecz jest bardzo ciekawa, a mianowicie kwoty tych zadań: 211.500 i 288.500. Obie sumują się do 500 tys., a więc pół miliona.

Dlaczego jest to ciekawe? Dlatego, że te trzy zwycięskie zadania co do złotówki wykorzystują całą pulę dla zadań dużych, a więc 1 mln zł. Pierwsze zadanie na kwotę 500 tys zł i te dwa kolejne na 500 tys zł. Zatem, gdyby np trzecie zadanie zamiast 288.500 wycenione było na 289.000 zł – to nie zostałoby wybrane do realizacji, ponieważ zabrakłoby 500 zł z puli przeznaczonej na duże zadania.

Zatem wygląda na to, że kwota 288 500 lub 211 500 mogła być ustalona po zapoznaniu z listą zgłoszonych zadań oraz kwotami tych zadań… co świadczyłoby pewnej ustawce, a przynajmniej o faworyzowaniu pewnych zadań – bo teoretycznie żaden wnioskodawca nie powinien mieć dostępu do listy zadań, dopóki nie zostanie publicznie ogłoszona.

****WYJAŚNIENIE***** Okazuje się, że oba te projekty spółdzielnie zgłosiła jedna z radnych miejskich z klubu burmistrza Artura Kozioła – zatem zgłaszając 2 zadania dopasowała kwoty, by mieć szansę sie zmieścić w puli:

https://www.facebook.com/groups/wieliczaniepl/permalink/451602488841939/

W części zadań małych (lokalnych) do realizacji przyjęto 17 z 39 dopuszczonych do głosowania zadań, z czego tylko jedno w mieście:, a dokładniej zadanie “Budowa zatoki Kiss and drive przy Szkole Podstawowej nr 1 w Wieliczce” – osiedle Zadory. Reszta zadań przyjętych do realizacji to zadania sołeckie, po 2 zadania o wartości po 30 tys wygrały sołectwa Mietniów i Gorzków.

I tutaj mamy do czynienia z pewną ciekawostką, ale to już nie żadna ustawka czy manipulacja – tylko zbieg okoliczności – który można było sprytem wykorzystać.

Mianowicie – wybrane zadania sumowały się do kwoty 483 325 zł, co oznacza, że z puli 500 tys. pozostało 16 675 zł. Ta kwota pozostaje niewykorzystana, ponieważ inne zadania (Np remont Biblioteki w Wegrzcach Wielkich) oszacowane były na wyższe kwoty, głównie maksymalne 30 tys zł.

Gdyby w takim razie zostało zgłoszone zadanie o wartości na przykład 16 tys zł – wystarczyłby tylko 1 głos i zadanie weszłoby do realizacji jako jedyne spełniające warunek kwoty, która mieści się w puli pozostałej po uwzględnieniu zadań z największą ilością głosów.

Oczywiście – tego nie dało się tak łatwo przewidzieć, choć można było pod to “zagrać” i przed rozpoczęciem głosowania zgłosić parę zadań na mniejsze kwoty (np 3 czy 5 czy 10 tysięcy) licząc właśnie na to, że dostaną się jako “lucky losers” (szczęśliwi przegrani) czyli zadania wypełniające resztę puli.

Warto sobie na koniec zadać pytanie, na ile wielicka formuła budżetu obywatelskiego jest naprawdę obywatelska? Gołym okiem widać, że wygrywają zadania, które nie są zgłaszane przez zwykłych obywateli, lecz są to głownie zadania zgłaszane przez sołtysów i rady sołeckie, które dogadują się z jedynymi, by ograć innych.

Z całej puli Budżetu Obywatelskiego, a więc z 1,5 mln zł, na obywatelskie projekty w mieście trafiło jedynie 30 tys zł, czyli 2% całej puli. Można by pomyśleć, że ludzie w mieście nie mają potrzeb im nie zależy. Coś może w tym jest, ale z pewnością rokroczne wygrane spółdzielni sołeckich zniechęcają mieszkańców miasta do brania udziału w głosowaniu, co wypacza istotę budżetu obywatelskiego. Warto również zwrócić uwagę, jakie rzeczy są zgłaszane i wybierane – głównie oświetlenia, które nie do końca pasują do idei budżetu obywatelskiego i raczej powinny być robione z gminnego budżetu.

Wielickie spółdzielnie sołeckie to ewenement na skalę Polski, bo takie rzeczy są rzadkością. W sąsiednich Niepołomicach formuła Budżetu Obywatelskiego wyklucza takie spółdzielnie, a pula pieniędzy przed głosowaniem z góry przeznaczona jest na dane sołectwo czy osiedle – a mieszkańcy wybierają w ramach tej puli. Gwarantuje to mieszkańcom wykonanie zadań na ich obszarze i większe szanse na wygraną – a co za tym idzie – większe zaangażowanie w głosowanie.

A do tego coś, czego bardzo brakuje w wielickiej formule – dokładny opis zadania z uzasadnieniem i opisem lokalizacji po kliknięciu w nazwę zadania, tu przykład:

Podsumowując, należałoby rozważyć, czy nie byłoby lepiej dla mieszkańców Wieliczki, aby przyjąć formułę taką jak w Niepołomicach? Czy jest sens drukować karty z ilością 50 zadań, kiedy wiadomo, że mieszkańcy i tak szukają czegoś, co jest do zrobienia na swoim osiedlu lub w swoim sołectwie?

Regulamin powinien również umożliwiać uzupełnienie formalności albo drobną modyfikację wniosku – a nie odrzucanie go bez powiadomienia o brakach czy nieprawidłowościach.

Kolejna kwestia: zgłaszanie, głosowanie i wyłonienie zadań powinno się odbywać znacznie wcześniej – a nie pod koniec roku, bo to utrudnia później wykonanie zadań. Wiele zadań, które wygrały w roku 2018, nie zostały zrealizowane w roku 2019 r.

I w końcu, czy jest fair, że co roku tworzone są spółdzielnie, które zgarniają większość kasy, a osiedla, czy inne sołectwa takie jak Koźmice Małe i Wielkie, nie dostają nic?

Pewne jest jedne na przyszłość – każda zmiana w regulaminie powinna być mieszkańcom uświadomiona w szerokiej kampanii informacyjnej. Inaczej nie będzie to to prawdziwy budżet obywatelski, lecz budżet układowy dla cwaniaków… Choć … prawdziwego cwaniaka zabrakło – bo jak by taki był, to zgarnąłby te 16 tysięcy jednym głosem 🙂