Radni Krakowa wykorzystali gafę burmistrza Artura Kozioła. Chcą S7 przez Wieliczkę.

s7 #wieliczka #krakow #myslenice #kolej #trasa #autostrada #burmistrz #koziol #starobrat #panbartek #gddkia

https://dziennikpolski24.pl/nowa-droga-s7-moze-polaczyc-wieliczke-z-autostrada/ar/c1-14029793

27 kwietnia 2022 Rada Miasta Krakowa uchwaliła rezolucję w sprawie odcinka trasy S7 Kraków-Myślenice, w której sprzeciwia się wariantom 1-5 i jest za kontynuacją prac nad wariantem 6, omijającym Kraków i przecinającym Wieliczkę od północy po samo południe. Okazji do wyrażenia sprzeciwu nie wykorzystał burmistrz Wieliczki Artur Kozioł, którego niefortunne słowa z 2019 roku zostały przez Kraków wykorzystane jako argument za budową trasy S7 przez Wieliczkę.

Poniżej treść uchwalonej rezolucji Miasta Krakowa:

Część radnych Krakowa, mając na uwadze m.in. głos przybyłych na sesję mieszkańców broniących interesów Wieliczki, chciała w rezolucji zawrzeć sprzeciw wobec wszystkich 6 wariantów. Ta poprawka jednak nie uzyskała większości. (tekst poprawki poniżej).

Mimo, iż oficjalnie władze Wieliczki (zarówno radni miejscy jak i burmistrz Artur Kozioł) są przeciwni planowaniu trasy S7 przez Wieliczkę, nikogo z nich nie było na sesji rady Miasta Krakowa. Swoich interesów bronili sami mieszkańcy zabierając głos w krótkich wystąpieniach – Pani Aleksandra Błaszczyńska-Śmigielska – radca prawna, która zaangażowała się po stronie mieszkańców sprzeciwiających się wariantowi 6 oraz Pan Andrzej Warzecha – sołtys wsi Lednica Górna, w której miałby się zaczynać tunel.

Krakowski radny Michał Starobrat wybrany z dzielnicy Swoszowice po przyjętej rezolucji na FB napisał, że cieszy się z jej treści, a Wieliczka powinna wziąć na siebie plany, które rozpoczęła. Przytoczył przy tym artykuł w Dzienniku Polskim z 2019 roku, gdzie padają słowa burmistrza Artura Kozioła wyrażające aprobatę dla S7 przez Wieliczkę.

https://www.facebook.com/michalstarobratkrakow/posts/380453507431074

Radni Krakowa postawili zatem na obronę interesu swoich mieszkańców i wykorzystali błędne wypowiedzi burmistrza Artura Kozioła oraz jego nieobecność podczas uchwalania rezolucji, świadcząca poniekąd o braku chęci wyjaśnienia i sprostowania swoich błędnych słów z 2019 roku. Przy ogromnej uwadze mediów była dziś ku temu najlepsza okazja. Brak zaangażowania włodarza Wieliczki podcina skrzydła tysiącom mieszkańców, którzy obawiają się S7 i robią co mogą, by trasa nie szła przez Wieliczkę.

Zaistniała sytuacja w dużym stopniu zwiększa prawdopodobieństwo poprowadzenia trasy S7 wariantem 6, bo stanowisko stolicy Małopolski, z którego pochodzi wielu prominentnych i znanych osobistości, nie może zostać zlekceważone przez GDDKiA.

Warto zaznaczyć, iż z Wieliczki nie płynie jasny przekaz. Co prawda Rada Miejska w Wieliczce w lutym podjęła rezolucje sprzeciwiającą się wariantom 2-6 (wszystkim, które idą przez gminę Wieliczka), ale burmistrz Artur Kozioł już ma odmienne stanowisko – neguje wszystkie warianty, nie proponując w zamian żadnej alternatywy. To w połączeniu z niefortunnymi, nieprawdziwymi słowami medialnymi burmistrza Wieliczki z 2019 roku (w istocie rzeczy brak jest rezerwy terenu na drogę ekspresową w Czarnochowicach, a wariant 6 wiązałby się z ogromnymi wyburzeniami) sprawia, że stanowisko władz Wieliczki nie będzie poważnie brane pod uwagę – choć mimo to, GDDKiA powinna mieć na uwadze niespotykany wręcz opór społeczny mieszkańców Wieliczki.

Jednak i wśród mieszkańców nie ma spójności – wiele osób jest przekonanych, że trasa S7 przez Wieliczkę może rozwiązać problem korków, co jest kwestionowane choćby przez samego burmistrza. Natomiast nie ulega wątpliwości, że głos przeciwników S7 w Wieliczce jest o wiele silniejszy, o czym świadczyły choćby protesty pod siedzibami GDDKiA w Krakowie i Warszawie, poparte tysiącami podpisów pod kilkoma petycjami z szeroką argumentacją i profesjonalnymi ekspertyzami  sfinansowanymi z prywatnych zrzutek.

https://www.rmf24.pl/regiony/warszawa/news-mieszkancy-podkrakowskich-gmin-protestowali-w-warszawie-prze,nId,5929790#crp_state=1

Nie bez znaczenia są też krytyczne stanowiska wobec planów S7 przez Wieliczkę władz Powiatu Wielickiego oraz posłów z Wieliczki – Urszuli Ruszeckiej i Rafała Bochenka (oboje z koalicji rządzącej PiS).

Decyzje będą jednak podejmowane centralnie – przez GDDKiA w Warszawie.

Poza petycjami mieszkańców do GDDKIA, Ministerstwo Infrastruktury zarejestrowało też petycję Stowarzyszenia Otwarta Wieliczka, które domaga się przeprowadzenia dodatkowych analiz dla wspólnego korytarza planowanej trasy S7 oraz linii kolejowej Kraków-Myślenice, o której też obecnie się mówi na poważnie. Na razie brak jednak odpowiedzi.

https://www.gov.pl/web/infrastruktura/6-marca

Warto pamiętać, iż Wieliczka ma mocne argumenty, których niestety władze (radni miejscy i burmistrz) nie wykorzystują w odpowiedni sposób, czego dowodem była dzisiejsza absencja nie tylko burmistrza, ale i radnych miejskich – nie pojawił się nikt z przedstawicieli wielickich władz. Te argumenty to, oprócz Kopalni Soli i strefy UNESCO, to fakt, iż wariant 1 omijający Wieliczkę został przez GDDKiA uznany jako najbardziej optymalny kosztowo w studium korytarzowym. Ponadto, wariant 1 mógłby iść w parze z linią kolejową Kraków-Myślenice, która jest mile widziana przez lokalne społeczności i samorządy. Pociągnięcie obu tych inwestycji jednym korytarzem mogłoby obniżyć koszty finansowe, środowiskowe i społeczne.

Burmistrz Artur Kozioł oczywiście sprzeciwia się twierdzeniu, że kiedykolwiek wyrażał aprobatę dla S7 przez Wieliczkę. Dał temu wyraz na ostatniej sesji rady miejskiej w Wieliczce. Czy jednak przekonywanie radnych Wieliczki ma sens, skoro wszyscy zgodnie wyrazili już dawno swój sprzeciw? Nie lepiej było to wystąpienie wygłosić w Krakowie? W poniższym artykule można je odsłuchać (jest nagranie).

https://glos24.pl/zdecydowany-sprzeciw-wobec-projektow-drogi-ekspresowej-s7

Podsumowując, przy jasnym stanowisku Krakowa, które szeroko obiegło dziś media, na nic zdaje się solidarność burmistrza Wieliczki z kilkoma małymi gminami, które sprzeciwiają się kontynuacji trasy S7, nie podając przy tym alternatywnych rozwiązań. Całkowite negowanie inwestycji, której oczekuje Polska i Europa, to w tej dyskusji to głos nieważny i niepoważny, tak jak niepoważne były medialne słowa burmistrza Wieliczki z 2019 roku, które z kolei okazały się ważne… dla radnych Krakowa.

Dla przypomnienia:

32 minutowy film „S7 przez Wieliczkę okien Pana Bartka”

Opis 6 planowanych wariantów trasy S7 przez redakcję Glos24:

https://glos24.pl/ktoredy-nowy-odcinek-s7-krakow-myslenice-do-wyboru-6-wariantow

Artykuł z 2019 roku w Dzienniku Polski, gdzie Artur Kozioł mówi o rezerwie terenu pod drogę ekspresową i braku wyburzeń (co jest nieprawdą!!!):

https://dziennikpolski24.pl/nowa-droga-s7-moze-polaczyc-wieliczke-z-autostrada/ar/c1-14029793

#s7 #wieliczka #krakow #myslenice #kolej #trasa #autostrada #burmistrz #koziol #starobrat #panbartek #gddkia

A co jeśli polski gazoport i Baltic Pipe na jesieni zostaną zniszczone?

#ukraina #wojna #rosja #gaz #TAKdladrewna #stopgazolobby

Trwa wojna na Ukrainie, która nie toczy się po myśli rosyjskich władz. Ukraina się twardo broni, wspierana logistycznie i militarnie m.in. przez Polskę. Rosyjskie wojska ponoszą ogromne straty a ponadto – ich gospodarka i społeczeństwo zostało dotknięte bardzo ostrymi sankcjami państw Zachodu. Polska forsuje kolejne sankcje – embargo na rosyjskie paliwa, w tym gaz. Czy jednak bez gazu z Rosji jesteśmy bezpieczni?

Od kilku lat w Świnoujściu funkcjonuje  terminal LNG – tzw. gazoport, który umożliwia dostawy skroplonego gazu tankowcami z całego świata.

http://www.grzechy-platformy.org/gazoport/

Ponadto, na jesienie ma być oddany do użytku gazociąg Baltic Pipe, który ma dostarczać gaz do Polski z Norwegii.

https://wysokienapiecie.pl/29185-wielki-powrot-saipemu-koncern-polozy-baltic-pipe-na-dnie-baltyku/

Gazoport w Świnoujściu i gazociąg Baltic Pipe powinny zapewnić takie dostawy gazu, że import z Rosji będzie zbędny. Oznacza to, że w zasadzie Polska jeszcze w tym roku może odciąć się od dostaw gazu z Rosji i takie kroki są zapowiedziane.

Wspomnę pokrótce o ważnej kwestii cen dostaw gazu, bo przecież dla dobra społeczeństwa i gospodarki powinniśmy dążyć do tego, aby mieć jak najtańszą energię. W tym momencie ceny gazu, w uproszczeniu, są 10-krotnie wyższe niż rok temu. Można powiedzieć, że Putin ma obecnie na gazie największe zyski, tj. dziesięciokrotną przebitkę. W 2020 roku ceny „europejskiego” gazu na giełdzie w Holandii kształtowały się na poziomie 10-15 euro za Megawatogodzinę. Przed zimą 2021 nastąpiły drastyczne wzrosty i ceny kształtowały się na poziomie ok 100-150 euro, chwilami nawet 200-300 euro…

https://www.theice.com/products/27996665/Dutch-TTF-Gas-Futures/data?marketId=5360399&span=3

Warto mieć na uwadze, że ceny gazu na giełdzie w USA również wzrosły, choć nie bardziej 2-3 krotnie, niż 10-ciokrotnie. W 2020 roku kształtowały się na poziomie 2 dolarów za tej zimy wynosiły ok 4-6 dolarów.

Warto dodać, iż na ropie naftowej przy obecnej cenie ok 110 dolarów za baryłkę, Rosja ma ok 60 dolarów zysku, bo powszechnie mówi się że cena 50 dolarów za baryłke to granica opłacalności wydobycia w Rosji. Podobnie jest w kwestii węgla kamiennego, gdzie przebitka jest podobna jak na ropie – z pewnością znacznie mniejsza niż obecnie na cenach gazu, który w uproszczeniu produkuje za 10 euro, a sprzedaje za 100 euro.

Budowa gazoportu i gazociągu Baltic Pipe, czyli dywersyfikacja dostaw gazu jest zatem słusznym podejściem, zwłaszcza, jeśli nasz dotychczasowy partner handlowy staje się naszym wrogiem politycznym i militarnym i żąda drastycznych cen. Jednak forsowanie embarga na rosyjski gaz ma się nijak do dywersyfikacji dostaw, zwłaszcza, że nasz wróg jest naszym sąsiadem. Obecnym problemem nie jest to, że bierzemy gaz z Rosji, tylko że płacimy za niego za dużo, a dodatkowe zyski idą na zbrojenia.

Drastyczne ceny gazu w Europie były spowodowane głównie tym, że Europa (głównie Niemcy, Włochy, ale też Polska) w dużym stopniu uzależniły się od rosyjskiego gazu. Działania polityczne rosyjskich władz (ograniczanie dostaw, groźba wojną na Ukrainie) wywindowały ceny gazu i zmusiły Europę do płacenia Rosji ogromnych pieniędzy za gaz, które to pieniądze następnie wykorzystane zostały do działań zbrojnych na Ukrainę. Polskie władze, ulegając polityce klimatycznej UE, ale również pod naciskiem rosyjskiego lobby, ukrytego pod różnymi organizacjami ekologicznego, uzależniły polskie społeczeństwo i gospodarkę od gazu. W ostatnich 5 latach polityka Polski sprowadzała się do eliminacji paliw stałych na rzecz gazyfikacji. Dotyczyło to nie tylko elektrowni (wyburzono planowany nowy blok węglowy w Ostrołęce by zamienić go na gazowy) ale również gospodarstw domowych i firm, które przymusza się do likwidacji pieców na węgiel, a nawet drewno i pelet – tak jak w Krakowie. W praktyce, wielu ludzi pod pretekstem walki ze smogiem zostało uzależnionych od gazu, bo dając dotację na piec gazowy, nakazano zlikwidować piec na węgiel czy drewno.

Mimo drastycznie rosnących cen gazu i konfliktu na Ukrainie, polskie władze rządowe i samorządowe działają, jak by nic się nie stało i nadal prowadza politykę wymiany pieców na gazowe – w tym roku zakazano nawet dotowania najnowocześniejszych pieców węglowych w programie Czyste Powietrze. Mieszkańcy sami  starają się zadbać o swoje prawo do niezależności energetycznej – w Małopolsce pod obywatelską inicjatywą „TAK dla palenia drewnem, STOP gazowemu lobby” podpisało się 2,5 tysiąca osób. Projekt znoszący zakaz palenia drewnem w Krakowie i odraczający przymus wymiany pieców na drewno i węgiel w Małopolsce czeka na rozpatrzenie przez sejmik województwa – ale póki co jest lekceważony i blokowany przez władze. Więcej o tej inicjatywie poniżej:

O ile możemy optymistycznie założyć, że gazoport w Świnoujściu i gazociąg z Norwegii na dnie Bałtyku faktycznie będą w stanie zapewnić nam odpowiednie dostawy gazu, to rodzi się pytanie, co stanie się, jeśli gazoport i gazociąg zostaną trwale uszkodzone przed przyszłą zimą?

Polskie władze prowadziły w ostatnich latach nieodpowiedzialną politykę eliminacji paliw stałych z gospodarki i uzależniania społeczeństwa od gazu. Obecnie, prowadzona jest nieodpowiedzialna polityka zagraniczna, w której padają słowa o konieczności zniszczenia Rosji raz na zawsze. Tu przykład z TVP info, gdzie w ciągu 30 sekund zarówno redaktor, jak i dwoje gości mówi o zniszczeniu Rosji.

W „operacji specjalnej” na Ukrainie wojska rosyjskie koncentrowały się na przejmowaniu elektrowni, w tym elektrowni atomowych. Niszczyli również takie obiektu jak huty stali.

https://dziennikpolski24.pl/mariupol-rosjanie-zniszczyli-azovstal-jeden-z-najwiekszych-zakladow-metalurgicznych-w-europie/ar/c1-16108637

Skoro Polska chce zniszczyć Rosję, to zniszczenie gazoportu i gazociągu może być oczywistym celem zdesperowanych władz rosyjskich, która będzie pogrążona w zapaści gospodarczej spowodowanej przez Zachód. Uderzenie w gazoport i gazociąg (czy to oficjalnie rakietami czy torpedami lub nieoficjalnie przez sabotaż) spowodowałoby nie tylko paraliż polskiej gospodarki, ale również paraliż milionów gospodarstw domowych i instytucji, które zostałyby przez nieodpowiedzialną politykę energetyczną pozbawione bezpieczeństwa energetycznego.

Co w takim przypadku zrobi Polska? Czy nie będzie tak, że następnej zimy będziemy błagać o ruski gaz po jeszcze bardziej kosmicznych cenach?

Tak wiem, jaka jest odpowiedź polskich elit politycznych.

„Nie strasz nie strasz, bo się zesr…”.

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/andrzej-duda-zareagowal-na-rosyjskie-pogrozki-nie-strasz-nie-strasz/fqrcjvf

Sytuacja finansowa Wieliczki nie pozwoli na realizacje koniecznych inwestycji.

https://stooq.com/q/?s=plopln6m&c=3y&t=l&a=ln&b=1

Ogromne zadłużenie gminy Wieliczka, które w tej kadencji zwiększyło się o połowę generuje ogromne koszty odsetkowe w czasie rosnącego oprocentowania kredytów. To mocno ogranicza możliwości inwestycyjne gminy, choć problemów jest więcej. Bez pieniędzy zewnętrznych, w tym tych wstrzymanych z Unii Europejskiej, nie uda się zrealizować wielu koniecznych inwestycji, w tym budowy szkół, przedszkoli i wodociągów.

Oprocentowanie kredytów WIBOR6M zbliża się do 5%, wraz z marżą jest to ponad 6%. Przy takiej stawce od zadłużenia gminy Wieliczka na poziomie 200 mln roczne odsetki wynoszą 12 mln zł. Tymczasem gmina zaplanowała 4,5 mln, a nie można wykluczyć, iż oprocentowanie wzrośnie w II połowie roku nawet do 7-8%, a w sytuacji niepewności geopolitycznej, może i 10%. Co gorsza, te 200 mln zł nie uwzględnia zadłużenia spółek komunalnych i przychodni, a to może być kolejne 50 mln zł długu z oprocentowaniem zmiennym.

To nie jedyne koszty, które drastycznie uderzają w budżet gminy. Kolejne to koszty paliwa, energii, ogrzewania. Do tego mocno drożeją roboty budowlane. Co prawda wyższa inflacja to też wyższe wpływy do budżetu gminy, natomiast wszystko wskazuje na to, że wiele obiecanych – zaplanowanych inwestycji nie będzie realizowanych.

W ostatnich dniach gmina unieważniła przetarg na modernizację stacji uzdatniania wody i sieci wodociągowej w Węgrzcach Wielkich. Ceny 2 wykonawców to prawie 14 mln złotych, niemal 2 razy więcej niż zaplanowane 7 mln (z czego 5 mln to dotacja).

Pod znakiem zapytania jest budowa ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Krakowskiej. 1,5 roku temu była wyceniona na 3 mln zl. Ścieżka jest w fazie projektowej, ale trudno uwierzyć, by wykonawca zarobił na tej inwestycji, kiedy materiały i usługi budowlane podrożały o kilkadziesiąt procent, wiec niewykluczone, że będzie chciał się wycofać lub renegocjować umowę.

https://dziennikpolski24.pl/wieliczke-i-krakow-polaczy-wreszcie-sciezka-rowerowa-wzdluz-dk-94/ar/c15-15738282

Inwestycje takie jak budowa szkoły w Śledziejowicach i Grabiu czy przedszkoli w Zabawie i Koźmicach Wielkich raczej też pozostaną na razie na papierze i nie zostaną zrealizowane w tej kadencji burmistrza. Obietnice medialne najprawdopodobniej skończą się tylko na projektach, bo szacowane kwoty (2 mln na przedszkola, 8 mln na nowy kompleks szkolny w Śledziejowicach Kokotowie) trzeba by obecnie przemnożyć dwa lub trzy razy.

https://dziennikpolski24.pl/szkola-w-sledziejowicach-dostanie-nowy-budynek-wartosc-inwestycji-jest-szacowana-na-82-mln-zl/ar/c5-15420369

https://dziennikpolski24.pl/gmina-wieliczka-szkole-w-grabiu-czeka-rozbudowa-wartosc-inwestycji-jest-szacowna-na-21-mln-zl/ar/c5-15537364

https://dziennikpolski24.pl/gmina-wieliczka-wybuduje-dwa-nowe-przedszkola-do-2023-roku-za-45-mln-zl/ar/c5-15995739

Dodatkowym problemem jest brak finalizacji sprzedaży działek w nowej strefie w Węgrzcach Wielkich z powodu wycofania się nabywcy. To oznacza ok 15 mln zł mniej w budżecie, a nie wiadomo, czy nowi nabywcy się znajdą na wszystkie działki.

W tej kadencji zadłużenie wzrosło już o ok 60 mln złotych, z ok 140 do 200 mln. Przykładowo, w Przemyślu, ludnościowo porównywalnym do Wieliczki nowy włodarz zredukował zadłużenie o 40 mln, z ok 152 mln do 112 mln zł

https://www.facebook.com/BakunWojciech/posts/485420219606326

Jednym z najbardziej drenujących wielicki budżet wydatków jest wielicka komunikacja (zielone autobusy) na którą w ostatnich latach przeznaczono już prawie 50 mln złotych. Warto wiedzieć, iż wieliccy prywatni przewoźnicy chcieli partnerskiego rozwiązania, które byłoby dla gminy bez kosztowe lub kosztowało o wiele, wiele mniej.

Gmina jednak wybrała własną spółkę transportową, która jest mocno deficytowa – bilety pokrywają jedynie ok 5% kosztów (średnio w Polsce bilety pokrywają ok 40-50% komunikacji publicznej). Obecne zielone autobusy spalają ok 35 litrów oleju napędowego na 100 km. Z informacji medialnych wynika, że gmina chce zakupić (z dotacją) dodatkowe autobusy – te nowe mają być elektryczne.

Podsumowując, sytuacja finansowa gminy nie wróży realizacji ważnych inwestycji. Bez dotacji zewnętrznych, takich jak Krajowy Program Odbuodwy i unijnych funduszy (wstrzymanych niestety z aprobatą wielu europosłów z Polski) gminy nie będzie stać na realizację nawet zaplanowanych w budżecie inwestycji, które są konieczne i oczekiwane od wielu lat.

Dla przypomnienia post sprzed kilku miesięcy z wykazem kredytów Wieliczki.

#zadluzenie #inwestycje #inflacja #komunikacja

Obywatelski projekt TAK dla drewna złożony. Podpisało się 2500 osób.

W dniu 1 marca o godz 12:00 został złożony obywatelski projekt uchwały „TAK dla palenia drewnem, STOP gazowemu lobby”. Podpisało się ok 2500 osób. Poniżej pismo przewodnie z pieczęcią urzędu:

Informację można potwierdzić w Urzędzie Marszałkowskim pod numerem 12/ 630 33 33 lub e-mail urzad@umwm.malopolska.pl

Jeśli ktoś może, to dobrze byłoby też kontaktować się z mediami, aby nagłośniły naszą inicjatywę, bo na razie robią to niechętnie. Dobrze by było, aby temat wybrzmiał w Radio Kraków, Kronice Krakowskiej oraz Gazecie Krakowskiej i Dzienniku Polskim.

Zgodnie z art 89a ustawy o samorządzie województwa, obywatelski projekt musi być poddany pod głosowanie na najbliższej sesji sejmiku, nie później niż 3 miesiące.

Tutaj spot promocyjny naszej obywatelskiej inicjatywy:

Dla przypomnienia, obywatelski projekt uchwały dopuszcza ogrzewanie drewnem i peletem w Krakowie oraz odracza o 3 lata zakaz stosowania bezklasowych kominków i pieców.

Nasza inicjatywa ma formę obywatelskiej „tarczy antykryzysowej”. Potrzeba jest zmiana wielu innych przepisów, które dyskryminują paliwa stałe, a faworyzują gaz.

Więcej informacji na stronie poniżej:

A tutaj można przeczytać i posłuchać o skandalu, jaki miał miejsce 24 lutego w Urzędzie Marszałkowskim, kiedy na Komisji Ochrony Środowiska odmówiono udziału w dyskusji stronie społecznej, a pozwolono się wypowiadać jedynie zwolennikom pro-gazowych przepisów.

https://glos24.pl/samorzadowcy-z-wieliczki-nie-dopuszczeni-do-glosu-na-komisji-ochrony-srodowiska-sejmiku

To MY finansujemy inwazję na Ukrainie.

Jak to mówi Janusz Korwin-Mikke (a  on to powtarza za kimś innym) do prowadzenia wojny są potrzebne trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.

Skąd Rosja ma pieniądze na inwazję na Ukrainę?

Otóż rok temu sprzedawała gaz Europie po cenie ok 15-20 Euro. Przez ostatnie 5 miesięcy (od października 2021) sprzedawała go średnio po ok 100 Euro (przez pewien czas było to 180 euro, w ostatnich dniach 70-80 euro). Pewnie jakiś wpływ ma na to pandemia i rozchwianie gospodarek, łańcucha dostaw i dodruk kasy, ale nie bez znaczenia jest fakt, że Europa jak i Polska uzależniła się od ruskiego gazu, który podrożał pięciokrotnie. Dla przykładu, gaz w USA też podrożał, ale bardziej dwukrotnie z ok 2 dolarów do 4,5 za kontrakt.

Koszty wydobycia gazu dla Rosji są w zasadzie te same, zatem cała nadwyżka to jest ich dodatkowy zysk. Zatem w uproszczeniu, jeśli polski hotel zamiast 3 tysiące miesięcznie rok temu płaci teraz 10 tysięcy za gaz, to po prostu te 7 tysięcy to jest „składka” dla Rosji na wojnę na Ukrainie.

Uzależnienie Europy od gazu i dodatkowe pieniądze w budżecie Putina pozwalają podnieść morale żołnierzy i działania zbrojne. Zamiast dawać jakieś 500+, więcej zarobią żołnierze, którzy następnie wyślą pieniądze do swoich rodzin. Rodziny będą dumne ze swoich żołnierzy, żołnierze dumni, że zapewniają rodzinom lepsze życie walcząc w obronie ojczyzny.

Od 4 lat na FB piszę (z czego śmieje się wielu moich znajomych) że walka ze smogiem w Polsce oparta jest na kłamstwach i propagandzie, a jej celem jest uzależnienie  nas od ruskiego gazu i niemieckich pieców.

Gazu indywidualnie nie jesteśmy w stanie zmagazynować. Kraj może gaz magazynować, ale też w określonej ilości (np. na 2 miesiące zapotrzebowania).

W mojej ocenie cała Unia Europejska i niemieckie koncerny są pod wpływami Rosji. Eurobiurokraci są skorumpowani, czasami nawet sami o tym nie wiedzą, tylko biorą kasę i lobbują za inicjatywami, na które są pieniądze z UE. Nabierają się na to nawet organizacje katolickie, które ostatnio dołączyły do akcji „Bóg daje życie – smog je odbiera”.

Smog, pochodzący z palenia drewnem czy węglem nie ma istotnego wpływu na nasze zdrowie – gdyby było inaczej, ludzie mieszkający w Nowym Targu (gdzie stężenia benzoapirenu przekraczają 15 tysięcy procent normę WHO) żyli by krócej  i chorowali na raka częściej niż mieszkańcy nadmorskiego Koszalina. A tak nie jest. Jest wręcz odwrotnie – mieszkańcy Małopolski żyją dłużej i chorują rzadziej na raka, niż mieszkańcy Pomorza, gdzie smog nie jest problemem z uwagi na znacznie silniejsze wiatry. Tego nikt w mediach nie chce powiedzieć, a są to oficjalne dane.

W przekazie medialnym widzimy i słyszymy slogany „czas na wymianę kopciuchów, kolejne miasta od chodzą od węgla”. Pokazuje się przy tym zawsze jakiś stary piec, brudną kotłownie, węgiel we wiaderku i czarny dym z brudnego komina. Do tego kaszlące dzieci, które „wypalają paczkę papierosów tygodniowo oddychając krakowskim powietrzem”. Pod tymi sloganami i przekazem medialnym, formalnie ogranicza się nie tylko stare nieekonomiczne i nie ekologiczne kopciuchy, ale i możliwość eksploatacji nowoczesnych, ekologicznych pieców na węgiel, pelet czy kominków na drewno. Innymi słowy, ogranicza się energię z paliw stałych, które można samemu „załatwić” i zmagazynować. Ogranicza się wolność i niezależność. Dlaczego? Bo wtedy łatwiej ludźmi sterować. Zauważcie – dotacja na wymianę pieca (oczywiście na gazowy) łączy się z koniecznością likwidacji pieca na paliwa stałe. I zakazem montowania nowych urządzeń na paliwa stałe. W nowych domach nie buduje się już nawet kominów.

Co będzie dalej? Do czego doprowadziła nas naiwność i krótkowzroczność? Ktoś powie, że przecież jest Baltic Pipe, jest Świnoujście i gazoport. Super, tylko czy mamy świadomość, że będziemy potrzebować ogromnych ilości gazu, by zastąpić wygaszane elektrownie węglowe? Czy mamy świadomość, że Europa będzie potrzebować więcej gazu, z uwagi na wyłączane elektronie atomowe w Niemczech? Czy mamy świadomość, że i tak będziemy uzależnienie od zewnętrznych dostawców? Czy mamy świadomość, że Rosja może w różnoraki sposób sabotować Baltic Pipe?

Mamy w sobie taką chęć patrzenia przez różowe okulary i nadawania najbardziej optymistycznym wariantom największego realizmu. Wspomnę tu o remoncie szkoły w Niepołomicach, która groziła zawaleniem. Burmistrz Niepołomic zapewniał publicznie, że remont będzie kosztował kilka set tysięcy, a dzieci wrócą do szkoły od stycznia 2022. Gdy zapytałem go wtedy, czy nie myśli zbyt optymistycznie, odparł, że nie, że to jest najbardziej realny scenariusz. Tymczasem, z tego co wiadomo, remont wciąż trwa, a koszty przekraczają 3 mln i nie wiadomo, czy to wystarczy.

Politycy prześcigają się w obietnicach zapewnienia nam bezpieczeństwa i dobrobytu, jednak w sytuacjach kryzysowych to od nas samych zależy to, czy sobie zapewnimy bezpieczeństwo i dobrobyt. W dużej mierze pokazała to pandemia, gdy publiczna służba zdrowia wysiadła. A przecież większość z nas myśli, że bez publicznej służby zdrowia byśmy się nie obeszli…

Polska to nie Hiszpania czy Portugalia, gdzie zimy są lekkie. W naszym klimacie ciepło decyduje o zdrowiu i życiu. Dlatego tak ważne jest to, żebyśmy mogli sobie zapewnić bezpieczeństwo energetyczne.

Ktoś powie, no dobra, ale jak już będzie kryzys, to sobie kupię  jakiś piec „kozę” i rurę, wykuję dziurę i będzie komin. Jakoś przetrwa.

Tylko czym będziesz w tej kozie palił? Składy węgla, składy drewna znikają jeden po drugim. Alarmy smogowe skutecznie wylobbowały takie restrykcje, że  trudniej kupić węgiel, niż amunicję.

Ale załóżmy, że mamy te składy węgla  i drewna w okolicy. Myślisz, że węgla i drewna w kryzysowej sytuacji wystarczy dla wszystkich? Jak zacznie go brakować, od razu pojawią się braki i spekulanci kupujący na zapas i windujący ceny.

Wróćmy się jeszcze do pieców. Myślisz, że prostych pieców (kopciuchów) nagle wystarczy dla wszystkich? Myślicie, że handlarze mają ich na stanie nieograniczone ilości, skoro każe się od nich odchodzić i dyskryminuje prawnie na każdym kroku?

Nie. Gdy nastanie kryzys energetyczny, będzie brakować pieców, kominków, węgla, brykietu, peletu i drewna. Tak jak brakowałem maseczek i rękawiczek na początku covida. A ceny będą z kosmosu.

Nie chce snuć czarnych wizji, ale może czas zmądrzeć i dostrzec do czego doprowadziła naiwna i nieodpowiedzialna polityka na szczeblu unijnym, krajowym, wojewódzkim i samorządowym. Polityka oparta na opłacanej propagandzie i herezjach, nie mających nic wspólnego z nauką i faktami.  Gminy nadal prowadza pro-gazową politykę wymian pieców, tak jak by nic się nie stało. Uzależniamy się od gazu, za który teraz płacimy krocie, finansując inwazje na Ukrainę. Cały nasz kraj w krótkim czasie może stać się niewydolny energetycznie i będzie my na łasce Rosji. A może i już jesteśmy.

To my w tym momencie powinniśmy zakręcić kurki z gazem i przestać kręcić na siebie militarnego bata Rosji. A gdyby nasze władze chciały pomóc Ukrainie i utrudnić wojnę Rosji, zakazywali by gazu w domach, a nie drewna.

Póki co ciepła woda jednak ważniejsza. I tak będzie, dopóki nie będziemy mieć tak czystego powietrza, jak dziś na Ukrainie…

#stopgazolobby #TAKdladrewna #ukraina #gaz #rosja #wojna

Cztery koncepcje przebudowy skrzyżowania DW964 w Rożnowej

Zarząd Dróg Wojewódzkich opracował cztery koncepcje przebudowy skrzyżowania w ciągu Drogi Wojewódzkiej 964 w Rożnowej w gminie Wieliczka. Dwie z nich to ronda (jedno okrągłe, jedno „biszkoptowe”).

Poniżej znajdują się szkice koncepcji, a dalej można pobrać szczegóły dokumentów koncepcji w plikach pliki uzyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej z Zarządu Dróg wojewódzkich.

AKTUALIZACJA 10.02.2022
ZDW wysłał uaktualnioną wersję, znajdującą się do pobrania w jednym pliku poniżej pod rysunkami.

Wg zapisów Analizy koncepcji preferowanym do realizacji
jest wariant nr 1 oraz wariant nr 4.

Dziękujemy ZDW za udostępnienie plików.

#rożnowa #roznowa #mietniów #pawlikowice #wieliczka #DW964

Wariant 1

Wariant 2

Wariant 3

Wariant 4

Pliki do pobrania

Stop gazolobby

KONIEC ZBIÓRKI PODPISÓW!

Na dzień 1 marca podpisało się ok 2500 osób – dwa razy więcej niż wymaga tego prawo. Obywatelski projekt z podpisami został złożony.

24 lutego o godz. 11.00 wraz z 2 radnymi Wieliczki mieliśmy złożyć obywatelski projekt uchwały z podpisami, jednak nie dopuszczono nas do głosu na Komisji Ochrony Środowiska. Poniżej szczegóły:

https://glos24.pl/samorzadowcy-z-wieliczki-nie-dopuszczeni-do-glosu-na-komisji-ochrony-srodowiska-sejmiku

Zapraszamy media na konferencje prasową pod Urząd Marszałkowski przy ul. Racławickiej 56 w Krakowie, podczas której w sprawie zakazów palenia w Krakowie przemówi ważna osoba z polskiej sceny politycznej.

————————————————————-

Poniżej znajduje się analiza wpływu zakazu palenia w Krakowie na zmiany stężeń benzo(a)pirenu na tle innych miast wojewódzkich.

Wynika z niej, iż mimo zakazu palenia poprawa powietrza w Krakowie nie jest większa niż w innych miastach wojewódzkich, które zakazu nie wprowadziły. Szczegóły w analizie.

Poniżej znajduje się uproszczona analiza dotycząca wpływu smogu na zdrowie na przykładzie kilku miast w Polsce. Wynika z niej brak negatywnego wpływu wysokich stężeń pyłów zawieszonych na długością życia i zachorowalnością na nowotwory. Analiza statystyczna wskazuje wręcz odwrotną zależność – tam gdzie smog największy, tam zachorowalność na raka mniejsza (porównanie woj. Małopolskiego z Pomorskim).

Poniżej dostępny jest Obywatelski raport o smogu , pt „Walka ze smogiem: walka o nasze zdrowie, czy nasze pieniądze?” zawierający wiele nieznanych faktów i ciekawostek dotyczących tematu smogu w Polsce i na świecie.

Poniżej Obywatelski raport o smogu – w wersji roboczej

Potwierdzenie danych z Głównej Urzędu Statystycznego.

Szczegóły akcji #stopgazolobby

Ceny gazu rosną o 54% dla domów i 300-400% dla firm. W Krakowie zakazano palenia drewnem, a już za rok zakazane będą bezklasowe piece, w tym kominki w całej Małopolsce. Za 2 lata – uwolnienie cen gazu, co może oznaczać dalsze drastyczne podwyżki cen gazu dla domów.

Ruszamy ze zbiórką podpisów pod obywatelska inicjatywa skierowana do Władz Województwa Małopolskiego mająca na celu zaprzestanie skazywania ludzi na drogi gaz. Chcemy mieć wybór ekologicznego ogrzewania.

Inicjatywę może poprzeć każdy mieszkaniec Małopolski mający prawa wyborcze, a więc zarówno mieszkaniec Krakowa, Wieliczki, Tarnowa, Zakopanego, Nowego Sącza i każdego miasta i wsi w Małopolsce

Komitet inicjatywy uchwałodawczej Tak dla palenia drewna, stop gazolobby, utworzony przez członków i sympatyków Stowarzyszenia Otwarta Wieliczka

Akcja również jest odpowiedzią na żądania alarmów smogowych do wprowadzenia całkowitego zakazu palenia w podkrakowskich gminach oraz innych ograniczeń stosowania drewna i węglem w Małopolsce pod groźbą mandatów i kar.

Inicjatywa przestawiona jest na krótkim filmie (2,5 minuty)

Nasze postulaty to:

  1. Odroczenie w całej Małopolsce zakazu używania kominków i pieców bez certyfikatów o 3 lata, z 1 stycznia 2023, do 1 stycznia 2026.
  2. Zniesienie zakazu palenia suchym drewnem w kominkach w Krakowie.

Tutaj obywatelski projekt uchwały zmieniający uchwały antysmogowe i wprowadzający w/w postulaty:

W dniu 22.12.2021 na dzienniku podawczym Urzędu Marszałkowskiego zostało złożone stosowne zawiadomienie o utworzeniu komitetu obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej pod nazwą „Tak dla palenia drewnem, stop gazolobby”

Tutaj filmik ze złożenia dokumentów:

TAK dla palenia drewnem, stop gazolobby. Stop gazowemu lobby

30 grudnia o godz. 11 Kraków znów widniał na 1 miejscu w rankingu smogowych miast świata, to pokazuje, że zakaz palenia drewnem niewiele zmienił.

#stopgazolobby #TAKdladrewna #inicjatywaobywatelska

40 lat po stanie wojennym Piotr Marzec nie zachował się jak trzeba.

Na dzień przed 40 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego w serwisie glos24 pojawił się artykuł ze wspomnieniami Piotra Marca, byłego działacza NSZZ „Solidarność” w Kopalni Soli Wieliczka, później również radnego miejskiego, a obecnie przewodniczącego rady osiedla. Były opozycjonista wspomina czas internowania oraz narzeka, że zamierzone postulaty nie zostały osiągnięte. Wygląda na to, że niespełnienie postulatów solidarności uśpiły w nim wiarę w wolnościowe i demokratyczne wartości, bo dokładnie rok temu podczas zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania burmistrza Artura Kozioła, nie tylko nie poparł obywatelskiej inicjatywy, ale jeszcze wizerunkowo wsparł łamiącego prawa obywatelskie burmistrza.

Poniżej artykuł, do którego odnosi się niniejszy wpis.

https://glos24.pl/40-lat-po-stanie-wojennym-a-postulaty-solidarnosci-nadal-aktualne

Wywiad był również widoczny na głównej stronie Onetu:

Na wstępie zaznaczę, że do niedawna miałem bardzo pozytywną opinię o Panu Piotrze Marcu, ponieważ jako radny miejski w 2016 roku zajął odpowiednie stanowisko przy uchwalaniu Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego i wskazał nieprawidłowości dotyczące miejsc postojowych, czy tego, że nie było odpowiednich konsultacji społecznych.

Poniżej fragment protokołu z przebiegu sesji Rady Miejskiej w Wieliczce z dnia 7 kwietnia 2016 dotyczący uchwalenia planu zagospodarowania dla obszaru B, gdzie obecnie mamy problem z blokowiskami.

Cały protokół jest do pobrania tutaj:

https://bip.malopolska.pl/umigwieliczka,a,1277933,protokol-xvii-z-przebiegu-xvii-zwyczajnej-sesji-rady-miejskiej-w-wieliczce-w-dniu-7-kwietnia-2016-r.html

Na temat stanu wojennego i internowania opozycjonistów nie będę się rozpisywał. Nie było mnie wtedy na świecie, ale widząc obecne relacje i materiały, to osobiście już dość mam tej całej „Solidarności”. Jak znam życie, osoby które zrobiły najwięcej trudnej i brudnej roboty, przypłacając za to najwyższą cenę, często są zapomniani, a najbardziej wylansowały się cwaniaki, którzy idąc na współpracę i ustępstwa z władzą komunistyczną zapewnili sobie układy na wiele lat. Najlepszym przykładem jest Adam Michnik, który zgrywał publicznie opozycjonistę, a w rzeczywistości przymilał się Generałowi, o czym świadczą niedawno opublikowane filmy archiwalne, poniżej zdjęcie.

Ogólnopolskie przykłady Wałęsy czy Michnika zapewne można mnożyć na lokalnych „opozycjonistów”, ale ja do tej grupy Pana Piotra Marca nie wrzucam i nie rozliczam z tej działalności w Solidarności. Uznaję, że to co mówi to prawda, choć fakt, że podczas ogłoszenia stanu wojennego był na wycieczce w Czechosłowacji budzi różne myśli.

Co jednak wzbudza we mnie negatywne emocje, to to, że Pan Piotr Marzec w tym artykule narzeka, że postulaty Solidarności nie zostały osiągnięte. No nie były, a dlaczego? Bo w kluczowych momentach znaleźli się tacy, którzy przeszli na złą stronę mocy.

I to sobie Pan Piotr Marzec powinien sam odpowiedzieć, jak zachował się rok temu podczas zbiórki podpisów pod referendum o odwołanie burmistrza Artura Kozioła.

Przypomnijmy okoliczności, które miały miejsce przed rokiem.

Kolejna w 2020 roku podwyżka opłat śmieci, którą zaproponował burmistrz Artur Kozioł i przegłosowali jego radni. Mieszkańcy się nie zgadzają na kolejną podwyżkę, bo i tak już koszty życia w Wieliczce są najwyższe wśród okolicznych gmin, mając na uwadze koszty śmieci, wody, ścieków i podatki. Pan Bartek proponuje zbiorek podpisów pod inicjatyw uchwałodawcza i uzbieranie ponad 300 podpisów, żeby uchylić podwyżkę śmieci. Akcja idzie super i w 8 dni zbiera się 3900 podpisów dzięki zaangażowaniu wielu ludzi. Obóz burmistrza Artur Koziol olewa inicjatywę, robi na złość specjalnie zrzucając podczas obrad obywatelski projekt na sam koniec, radni burmistrza są przeciw. Pan Bartek czeka do północy żeby zabrać glos i reprezentować mieszkańców. Do godz. 2:30 (czyli 3 godziny) kłóci się z radnymi burmistrza i przekonuje ze te podwyżki są nie fair wobec mieszkańców. Radni burmistrza Kozioła i PO odrzucają projekt i podwyżki zostają.

Mieszkańcy na grupie FB Wieliczanie i Wieliczka rzucają pomysł referendum. Pan Bartek ciągnie temat i zbiera ekipę. Burmistrz Artur Koziol nagle się przestraszył, wstrzymuje wysyłkę zawiadomień o podwyżce by nie prowokować ludzi do podpisywania się pod referendum, a tym co podpisali sprzeciw wobec podwyżki opłat za śmieci bezprawnie wysyła pisma, żeby wiedzieli, że burmistrz wie kto podpisywał pod śmieciami, co ludzie rozumieją, że lepiej się podpisywać pod referendum.

Jest styczeń, krótki dzień bardzo zimno, śnieg i mróz. Wielu ludzi mimo to rusza ze zbiórka podpisów, Pan Bartek poświecą czas na stanie na mieście, stara się zainteresować media i zaangażować jak najwięcej osób.

Pan Bartek jako pełnomocnik komitetu referendalnego rozesłał do większości sołtysów i przewodniczących osiedli w Wieliczce list, z prośbą o wsparcie inicjatywy referendum i zbiórkę podpisów.  Tutaj można go przeczytać. List został wysłany również dla Pana Piotra Marca:

Część sołtysów i przewodniczących osiedli oddzwoniła, jedni mówili, że coś pomogą, a inni, że nie mogą pomóc.

Przyznam, że miałem nadzieję, że człowiek niezależny (w 2018 r. Pan Piotr Marzec do Rady Miejskiej  startował z niezależnego komitetu) i były opozycjonista Solidarności, który walczył o wolności obywatelskie i demokratyczne wartości, będzie chciał choć symbolicznie stanąć po stronie mieszkańców i wizerunkowo poprzeć inicjatywę referendum. Przecież referendum to demokracja. Czy nie o to walczono w latach ’80 tych? A jako wieloletni działacz samorządowy, z pewnością dostrzegał patologiczne układy władzy w Wieliczce, marnotrawstwo, zaniedbaną infrastrukturę i naruszenia prawa.

Jednak Pan Piotr Marzec się nie odezwał. Mało tego…

Podczas gdy Pan Bartek wraz z wieloma mieszkańcami cały styczeń i luty w minusowych temperaturach staliśmy godzinami, chodziliśmy po domach i zbieraliśmy podpisy pod wnioskiem o referendum, jeździliśmy nocami po całym mieście i wszystkich sołectwach, aby rozklejać plakaty o referendum (które następnie ludzie burmistrza zrywali lub zaklejali plakatami DIALOG), Pan Piotr Marzec, poszedł do urzędu, spotkał się z burmistrzem Arturem Koziołem i zrobił sobie lokalny polityczny interes swoim wizerunkiem wspierając burmistrza i dając tym samym mieszkańcom znak, że nie ma co go odwoływać, skoro chce nam zrobić dobrze.

Warto mieć na uwadze, że burmistrz Artur Kozioł do czasu tematu referendum nie traktował poważnie z sołtysów i przewodniczących osiedli. W uzasadnieniu inicjatywy referendum było to podkreślone, walczyliśmy o poważne traktowanie sołtysów i przedstawicieli osiedli. Można powiedzieć, że za 15 lat kadencji Artura Kozioła oddolna demokracja została w Wieliczce zabita. Sołtysi stali się zależni od burmistrza, zastraszeni, ludzie przestali chodzić na zebrania wiejskie. Burmistrz nawet na większość sesji rady miejskiej nie przychodził.

Bez inicjatywy referendum zapewne to by się nie zmieniło i Pan Piotr Marzec nie miał by czego szukać w urzędzie u burmistrza, podobnie jak inni sołtysi. Jednak dzięki inicjatywie referendum, nagle znalazło się 6,5 mln zł na nakładki asfaltowe (w zasadzie każda wioska i osiedle dostały nowe drogi) a Pan Piotr Marzec miał dodatkowo wynegocjować rozbudowę szkoły SP3 – wcześniej nieplanowaną i nieujętą w budżecie.

https://www.facebook.com/piotr.marzec.750/posts/2037816986360478

Oczywiście, ktoś powie, że to nic złego przecież, że to dobrze bo szkoła będzie rozbudowana. Tak, pewnie będzie, i dobrze. Ale wiele szkół potrzebuje rozbudowy, m.in. przepełniona szkoła w  Śledziejowicach, której rozbudowa jest zapowiadana już od 3 lat. Będzie za to też zbędna rozbudowa przychodni na Szpunara (pod pseudo szpital), w całości na kredyt, która będzie co roku generować dodatkowe koszty i nie wiadomo, ile całość będzie kosztowała, ale 20 milionów to jest ostrożna wycena. Będzie też dalsze zadłużanie gminy i brak poszanowania praw obywatelskich, łamanie ich praw i oszukiwanie tak jak w Śledziejowicach z podpisami, gdzie za z pieniędzy za sprzedaną działkę miała być rozbudowa szkoły, a nie ma ani działki ani szkoły, ani pieniędzy.

I właśnie takie zgniłe kompromisy osiągnięto też przy okrągłym stole, przez co Polskę nie spotkały zmiany, o które walczyli solidarnościowcy i o co żal ma teraz Piotr Marzec.

Powiedzmy sobie jasno, obywatelska inicjatywa zbiórki podpisów pod referendum, której panicznie przestraszył się burmistrz Artur Kozioł, została przez Piotra Marca wykorzystana dla jego lokalnego interesu, ze szkodą dla całej inicjatywy mieszkańców zbierających podpisy, którzy poczuli się zdradzeni. Wtedy, kiedy mieszkańcy szukali prawdziwej solidarności w walce o gospodarność w gminie i prawa mieszkańców, Pan Piotr Marzec solidaryzował się z łamiącą prawo władzą.

Być może znudziła mu się rola opozycjonisty, a spodobała rola „sprawnego polityka”?

Wspominając Żołnierzy Wyklętych, często przytacza się słowa Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, skazana na śmierć za działalność wolnościowo-patriotyczną. Jako młoda, 18-letnia kobieta wierna wartościom i ideałom została zabita przez komunistyczne władze strzałem w tył głowy 28 sierpnia 1946 roku.

Przed śmiercią powiedziała: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”.  

Pan Piotr Marzec zapewne kiedyś był opozycjonistą walczącym o wolności obywatelskie i demokrację, być może narażał swoje zdrowie i rodzinę dla tej walki.

Jednak jako opozycjonista w lutym 2021 nie zachował się jak trzeba.

Plama na życiorysie.


A tutaj oświadczenie Pana Piotra (chyba w związku z tym wpisem). Cóż, widocznie prawda w oczy kole, a Pan Piotr zamiast przemyśleć i wytłumaczyć swoją postawę sprzed roku (od tego powinien zacząć ewentualne ustosunkowane się, to wybrał najprostszą obronę, czyli atak pomówieniami i insynuacjami na które nie ma żadnych dowodów oprócz swoich chorych wizji. W merytorycznej polemice należałoby się odnosić do faktów (tak jak w tym tekście powyżej) niż snuć podejrzenia w celu dyskredytacji drugiej osoby. Cóż tak już widocznie został Pan Piotr wychowany. Widać mentalnie nadal jest w poprzednim systemie.

Tu jeszcze oświadczenie Rady Osiedla, którego Pan Piotr Marzec jest przewodniczącym. Widać Pan Piotr potrafi też ludzi zmanipulować w taki sposób, by uzasadniona krytyka na podstawie przedstawionych w tym wpisie faktów była „bezprecedensowym atakiem” na Piotra Marca. Cóż, atak na Pana Bartka przez Pana Piotra Marca, który oskarża mnie o sianie dezinformacji nie jest bezprecensowym atakiem. To jest typowy atak dla ludzi z otoczenia burmistrza, którzy zresztą ochoczo udostępniali oświadczenie Pana Piotra Marca na Facebooku. Warto to podkreślić to bliscy współpracownicy – Pan Adam Panuś – sekretarz urzędu, Pani Agnieszka Szczepaniak oraz profil ugrupowania burmistrza Porozumienie Samorządowe.

Na koniec dodam, że w urzędzie miasta, w biurze sekretarza są podrobione dokumenty dotyczące przeznaczenia kwoty 10 mln, do których sfabrykowania wykorzystane dane osobowe prywatnych osób. Sprawa była głośna na całą Polskę, m.in. w RMF FM.

https://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-podpisy-widmo-w-wieliczce-ponad-10-mln-zl-wydawane-niezgodni,nId,5508290#crp_state=1

Co Pan Piotr Marzec i jego z Rady Osielda, którzy mają go za bohatera, zrobili w tej sprawie? Nic. Tolerują oszustwa urzędowe i ani słowem nie pisną o skandalu.

Oczy widzą, uszy słyszą, usta milczą.

LIST-OTWARTY-DO-MINISTROW

W związku z przekazanym mi w dniu dzisiejszym przez dyrekcję szkoły pismem podpisanym Ministra Zdrowia i Ministra Edukacji, a dotyczącym rekomendacji szczepionek „umożliwiających dzieciom 5-11 naukę stacjonarną”, wystosowałem do Panów Ministrów poniższy list otwarty.

Jest on odpowiedzią na poniższe pismo Ministrów. Jak dowiadujemy się z mediów, wg Ministra Edukacji nauka zdalna powoduje powazne klopoty zdrowotne, wiec trzeba dzici przeciwko niej zaszczepić.

https://www.radiomaryja.pl/informacje/p-czarnek-nauka-zdalna-powoduje-powazne-klopoty-zdrowotne/

„Solna Piłka” dla Lewego? W Jury sołtysi i gospodyni wiejska.

Rzeźby Górników na Rynku Górnym w Wieliczce

Burmistrz Wieliczki Artur Kozioł wziął na poważnie żartobliwą inicjatywę radnego Kamila Jastrzębskiego, by Rada Miejska uznała Roberta Lewandowskiego najlepszym piłkarzem świata i przyznała mu „Solną Piłkę”. Problem w tym, że Rada Miejska, będąca w tej sytuacji jury, ma niewiele wspólnego zarówno solą, jak i piłką, a w jej gronie są m.in. sołtysi i szefowa koła gospodyń wiejskich. Czy nie lepiej byłoby zachować odrobinę rozsądku i przecinając medialne spekulacje uznać decyzję magazynu France Football, prosząc przy tym o przeprowadzenia plebiscytu Złotej Piłki za rok 2020?

Co prawda są radni, którzy piłką nożną i sportem się interesują, choćby wymieniony radny Kamil Jastrzębski jako kibic, czy też działacze klubów sportowych Bogdan Lizak (Wieliczanka), Piotr Klimczyk (Górnik Wieliczka, szkółka piłkarska AP Wieliczka) oraz pracujący przy wodociągach Krzysztof Krochmal (LKS Węgrzcanka). Ale większość radnych – a to większość decyduje – z piłką nożną nie ma nic wspólnego.

Na ile ta piłka byłaby solna? Co prawda w gronie radnych jest kilku pracowników kopalni soli  w Wieliczce przy trasie turystycznej (m.in. Michał Roehlich, Kazimierz Windak), ale zdecydowana większość radnych z kopalnią soli ma niewiele wspólnego. Kopalnia Soli to osobna spółka Skarbu Państwa, formalnie nie związana z Radą Miejską w Wieliczce.

W gronie radnych miejskich znajdują się natomiast sołtysi, tj. Stanisław Dziedzic – Koźmice Małe, Andrzej Dyga – Strumiany oraz Małgorzata Krasoń, która jest zarazem szefową Koła Gospodyń Wiejskich w Brzegach. Jakkolwiek szanuję wspomniane osoby jako wieloletnich sołtysów, bo wiem, że dbają i zabiegają o sprawy swoich sołectw, to myślę, że dla mediów jak i samego Roberta Lewandowskiego przyznawana przez nich nagroda będzie bardziej odbierana jako kpina, niż uznanie. Nie wspominając o tym, że cała Wieliczka naraża się na kolejne żarty, czego wielu mieszkańców sobie już nie życzy. Bądźmy szczerzy: tak jak radni miejscy nie są od tego, by badać kosmos, tak samo nie są od tego, by oceniać który piłkarz jest najlepszy na świecie.

Należy tutaj przypomnieć sobie ślubowanie, jakiego wszyscy radni miejscy dokonywali po wyborach w listopadzie 2018.

„Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”

Jako pierwszy odczytywał je, o ironio, Kamil Jastrzębski. Tutaj nagranie ze ślubowania z 2018 r z małym dodatkiem.

Choć to całe zamieszanie ze Złotą i Solną Piłką w ocenie mojej i wielu Wieliczan, to jest kpina samorządu i renomy Wieliczki wypracowywanej przez poprzednie pokolenia, to nie będę krytykował Kamila za to co robi. Myślę, że pozwala sobie na niepoważne działanie dlatego, że Rada Miejska na lokalnym podwórku skompromitowała się już wielokrotnie, choćby przy głosowaniach w sprawie podrobionych podpisów w Śledziejowicach, gdzie większość radnych uznała, że nic złego się nie stało (mając przed sobą dowody w postaci dokumentów oraz osobę, która w twarz im mówiła, że bezprawnie wykorzystano jej dane do fałszowania dokumentów). Jednak teraz sprawa wybrzmiała głośno na całą Polskę, a nawet poza kraj, bo o solnej piłce mówiły zagraniczne media sportowe.

Warto mieć świadomość kto zasiada w Jury konkursu Złotej Piłki organizowanym przez magazyn France Football. W głosowaniu na najlepszego piłkarza świata bierze udział 185 jurorów, będących przedstawicielami światowych mediów sportowych. Każdy z nich wybiera pięciu spośród trzydziestu nominowanych piłkarzy, przyznając im kolejno 6, 4, 3, 2 i na koniec 1 punkt.

Warto pamiętać, że najlepszy piłkarz, to nie zawsze najlepszy napastnik. Gra w piłkę to nie tylko zdobywanie goli. Być może większości jurorów France Football bardziej podobała się gra Messiego, który jest bardziej ofensywnym pomocnikiem i potrafi przebiec efektownie pół boiska kiwając kilku obrońców, niż gra Lewandowskiego, który jest typowym hunterem-egzekutorem. W meczu nie zawsze najważniejszy jest wynik, liczą się też zaskakujące akcje, emocje. Nie wiemy, czym kierowali się jurorzy. Na youtube przeglądnąć kilka ciekawych indywidualnych akcji Messiego w 2021 roku w filmiku poniżej:

http://www.youtube.com/watch?v=TuNJSJLFJfg

Podsumowując, stawianie 23 radnych miejskich, w tym sołtysów i gospodynię wiejską nad międzynarodową organizacją skupiającą 185 doświadczonych krytyków piłkarskich, to wystawianie się na  pośmiewisko. O ile inicjatywę Kamila można było traktować jako żart, to przegłosowanie tego przez Radę Miejską w Wieliczce będzie żenadą.

Trzeba mieć na uwadze, że na markę Wieliczka pracowało wiele pokoleń, a media ogólnopolskie jak i już światowe, nie zawsze precyzują, że chodzi o radę miasta, tylko o całe miasto.  Trzeba też mieć na uwadze, jak ważną rolę pełnią w dzisiejszym świecie media. Jeśli nie będzie w nich oficjalnego stanowiska władz miasta, to opinia publiczna przyjmie to, co media do tej pory podały. Dlatego, aby w mediach można było znaleźć wyjaśnienie, Rada Miejska w Wieliczce powinna podjąć oficjalne stanowisko w tej sprawie.

Uważam, że na najbliższej sesji Rady Miejskiej w Wieliczce powinno się skończyć ten kabaret podejmując rezolucję (nie uchwałę) z prośbą o przeprowadzenie plebiscytu za 2020 rok. To dałoby szanse Lewemu na Złotą Piłkę 2020. Ponadto należy wyjaśnić, że władze miasta Wieliczka nie podważają autonomicznych decyzji prywatnego podmiotu jakim jest magazyn France Football, szanują historie i prestiż nagrody Złotej Piłki oraz doceniają decyzję przyznania Robertowi Lewandowskiemu tytułu napastnika roku 2021.

W tym celu przygotowałem poniższą rezolucję w języku polskim i angielskim, którą wysłałem do Rady Miejskiej w Wieliczce. Myślę, że to najrozsądniejsze wyjście z sytuacji.

Swoją drogą, informacja która szeroko rozniosła się po mediach polskich i zagranicznych (byla wręcz sportową wiadomością dnia) na pewno dotarła do Roberta Lewandowskiego choćby przez jego menedżerów. Do tej pory jednak ze strony Lewego nie ma żadnej reakcji. Czyżby nie chciał uczestniczyć w tej żenadzie i nobilitować wielickich władz, które z profesjonalizmem mają niewiele wspólnego?

Czy może Robert obraził się za to, że Wieliczanin Jan Krzysztof Duda kilka dni temu w głosowaniu wyeliminował go z plebiscytu sportowego Interii? Jeśli tak, to może tu też Kamil powinien zainterweniować i złożyć uchwałę o nie uznaniu wyników tego plebiscytu Interii? Niestety, to raczej radnemu Wieliczki nie wyszłoby już korzystnie politycznie 🙂

https://sport.interia.pl/raporty/raport-as-sportu-2021/plebiscyt/news-as-sportu-2021-szach-i-mat-jan-krzysztof-duda-eliminuje-robe,nId,5682130