Budynku rekreacyjnego na Grabówkach nie będzie. Gmina Wieliczka straci dotację.

W parku na Grabówkach (w gminie Wieliczka) miał powstać drewniany budynek rekreacyjno-kulturalny. Gmina sporządziła projekt, uzyskała dotację, ogłaszała przetargi, ale wszystko spełzło na niczym. Mimo medialnych zapewnień o powstaniu tego budynku, wykonawcy nadal brak, a wina leży wyłącznie po stronie gminy, która w tym przypadku zachowywała się jak głupek.

Przetarg na tę inwestycję gmina Wieliczka ogłaszała cztery razy. Pierwszy raz w sierpniu 2020. Wykonawcy złożyli 6 ofert, ale wszystkie grubo przekraczały zaplanowane 407 tys. zł. Warto zwrócić uwagę, iż najniższa cena wyniosła 688 tysięcy. Tutaj szczegóły:

https://bip.malopolska.pl/umigwieliczka,a,1847444,gmina-wieliczka-oglasza-postepowanie-o-udzielenie-zamowienia-publicznego-na-zadanie-budowa-budynku-k.html

W przypadku, gdy pojawia się 6 wykonawców i wszyscy szacują wykonanie zadania na kwotę niemal 2 razy wyższą, od razu należy się liczyc z tym, że kosztorys gminy był zaniżony i powtórne przetargi nie przyniosą istotnej różnicy. Gmina jednak oglaszała kolejne przetargi. Drugi przetarg , zakończony 14 październiku 2020 przyniósł mniej ofert z wyższymi cenami.

https://bip.malopolska.pl/umigwieliczka,a,1830873,gmina-wieliczka-informuje-o-uniewaznieniu-postepowania-o-udzielenie-zamowienia-publicznego-na-zadani.html

Kolejny, trzeci przetarg gmina ogłosiła w listopadzie 2020, a zakończono go w styczniu 2021, znów unieważnieniem postępowania, mimo, iż wpłynęły oferty o atrakcyjnych cenach. Najniższa z nich na kwotę 594 tys, ale miała krótszy termin gwarancji. Ale nawet gdyby odrzucić ofertę, to kolejna opiewała na wartość 660 tysięcy – a wiec na tle poprzednich przetargów, była ceną atrakcyjną, choć gmina musiała by zwiększyć (urealnić) budżet o ok 253 tysięcy ponad zaplanowane 407 tys.(w tym 200 tys dotacji).

Czwarty przetarg został ogłoszony w kwietniu tego roku. W trakcie trwania procedury przetargowej jeden z wykonawców złożył zapytanie, czy gmina może wydłużyć termin realizacji tej inwestycji, bo w podanym przez gminę terminie (do 30 sierpnia 2021) w zasadzie niemożliwe jest należyte wykonanie tego budynku. Odpowiedź burmistrza była jednoznaczna – gmina nie może wydłużyć terminu, bo straci dotację. Szczegóły na obrazku:

https://bip.malopolska.pl/umigwieliczka,a,1913296,gmina-wieliczka-oglasza-postepowanie-o-udzielenie-zamowienia-publicznego-na-zadanie-budowa-budynku-k.html

Mimo tych uzasadnionych wątpliwości co do realizacji tej inwestycji w terminie, wynikających z pytań wykonawcy (trudno zbudować i wykończyć budynek w 3 miesiące) burmistrz puścił w media informację propagandową, że budynek powstanie. W Dzienniku Polskim ukazał się taki artykuł:

https://dziennikpolski24.pl/gmina-wieliczka-w-parku-na-grabowkach-powstanie-obiekt-rekreacyjnokulturalny/ar/c15-15579887

Tu link do całego artykułu:
https://dziennikpolski24.pl/gmina-wieliczka-w-parku-na-grabowkach-powstanie-obiekt-rekreacyjnokulturalny/ar/c15-15579887

Na facebooku redaktorzy Dziennika Polskiego publikują artykuły związane z powiatem wielickim na profilu “co słychać w powiecie wielickim”. Tam też pojawił się powyższy artykuł, na co Pan Bartek od razu zareagował komentarzem:

https://www.facebook.com/groups/358988694708670/permalink/821024611838407/

Artykuł oczywiście zawiera same miłe informacje i ani słowa o tym, że jest duże ryzyko niepowodzenia przetargu i utraty dotacji. Tu fragment artykułu:

Po otwarciu ofert w tym czwartym przetargu pojawiło się 5 ofert, w tym jedna stosunkowo korzystna na kwotę 660 tysięcy., ale z artykułu w Dzienniku Polskim wynika, że urząd liczył się już z tym, że dopłaci ok 300 tysięcy.

Koniec końców jednak i ten przetarg został unieważniony, ponieważ najtańszy wykonawca wycofał się twierdząc, że jednak nie jest w stanie w tym terminie wykonać należycie tego zadania.

Jeśli brać na poważnie słowa burmistrza z odpowiedzi do wykonawcy, to wynika z nich, że budynku w Grabówkach nie będzie i gmina straci 200 tysięcy dotacji.

Być może w tym wszystkim chodziło o to, żeby tego budynku nie budować, a tylko propagandę robić i poprawić swój wizerunek, bo widać, ze Dziennik Polski nie wyjaśnił ani nie sprostował informacji. Jest takie polskie porzekadło, które w tym przypadku wydaje się zasadne:

https://www.miejski.pl/slowo-Srali+muchy+b%C4%99dzie+wiosna%2C+trawa+po+kolana+ros%C5%82a%21

A mając na uwadze fakt, że gmina ogłaszała 4 razy przetarg oczekując znacznie niższych cen, cisną się na koniec słowa przypisywane Albertowi Einsteinowi…

Podsumowując, redaktorzy Dziennika Polskiego proszeni są o sprostowanie i wyjaśnienie tego wprowadzającego w błąd artykułu. Budynek z pewnością nie powstanie do końca sierpnia, a najprawdopodobniej w ogóle nie powstanie.


#wieliczka #panbartek #grabówki #przetarg #einstein #głupota #nieudolność

Burmistrz Wieliczki musi odpowiedzieć na niewygodne pytania Pana Bartka.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze nakazało Burmistrzowi Wieliczki udzielenie informacji w kwestii naliczania podatku od budynku znajdującego się na gminnej działce. Mały pawilon handlowy w miejskim parku na osiedlu Lekarka w niejasnych okolicznościach stał się własnością Marka Słowika – radnego miejskiego, z którym burmistrz Artur Kozioł razem szedł do wyborów.

O kontrowersjach wokół budynku w miejskim parku na ul. Grottgera (os. Lekarka) pisałem we wpisie na tym blogu około pół roku temu, całość jest tutaj:

W skrócie – radny miejski rzekomo przejął na własność budynek (mały pawilon handlowy w centrum miasta), który stoi na działce gminnej – parku miejskim na osiedlu Lekarka. Na czas wyborów radny – przedsiębiorca urządził w tym budynku piekarnię, a miejsce wykorzystywał do promocji siebie i burmistrza w kampanii wyborczej poprzez umieszczanie banerów.

Zasadnicze problemy są dwa. Po pierwsze, jak to możliwe, że radny nabył na własność budynek, który stoi na działce gminnej, skoro zgodnie z prawem budynki trwale związane z gruntem należą do właściciela gruntu, w tym przypadku gminy Wieliczka? Po drugie, radny miejski nie może wykorzystywać mienia gminnego do prowadzenia działalności gospodarczej – a w przypadku radnego Marka Słowika działo się to przez ponad pół roku od objęcia mandatu radnego poprzez prowadzenie piekarni w tym budynku. Zarówno burmistrz Artur Kozioł jak i przewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Luraniec próbują temat zamieść pod dywan udając, że nie wiedzą, że ich kolega prowadził działalność na gminnej działce. Sprawę, która dla wielu jest oczywista (są na to niezbite dowody) nieudolnie od pół roku sprawdza Wojewoda.

Kontrowersji jest jednak więcej. Okazuje się, że radny Marek Słowik nie tylko w niejasnych okolicznościach nabył budynek na gminnej działce (w oświadczeniu majątkowym wskazuje pawilon handlowy jako własność), ale na dodatek nie opłaca dzierżawy za zajęty teren, a bardzo prawdopodobne, że również nie opłaca podatku od nieruchomości – i właśnie tej kwestii dotyczy ten wpis.

W związku z szeregiem pytań Pana Bartka o udzielenie informacji publicznych, Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka na część pytań odmówił udzielenia odpowiedzi, a na część odpowiedział pokrętnie. Burmistrz nie chciał odpowiedzieć, czy budynek w parku na ul. Grottgera 6D (ten stojący na działce gminnej, który jest rzekomo własnością radnego Marka Słowika) jest objęty ewidencją podatku od nieruchomości. Poniżej wniosek o udzielenie informacji.

A tu pokrętna odpowiedź burmistrza – “urząd nie jest właścicielem działki”. No fakt, urząd może i nie, ale gmina tak, bo przecież we wcześniejszych latach gmina wydzierżawiała tę działkę… Choć w 2020 roku – jak wynika z odpowiedzi – już nie.

Pan Bartek złożył zażalenie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które i przyznało rację Panu Bartkowi i nakazało burmistrzowi udzielić informacji na wszystkie pytania zadane we wniosku. Decyzja jest ostateczna, choć burmistrz może próbować grać na czas poprzez drogę sądową.

Wiele wskazuje na to, że radny Marek Słowik od kilku lat zajmuje mienie gminne dla swoich potrzeb nieodpłatnie, a gmina traci wpływy z dzierżawy i podatku od nieruchomości. Czy zwykły obywatel może sobie pozwolić na niepłacenie dzierżawy od gruntu gminnego i podatku od budynku? Czy jest na to ciche przyzwolenie urzędu w zamian za głosowanie przez radnego zgodnie z przykazem burmistrza?

Burmistrz i jego urząd idą na rękę “swojemu” radnemu i nie widzą problemu w tym, że przejął budynek, który zgodnie z prawem należy do gminy, a co więcej – za korzystanie z działki nie płaci dzierżawy, a prawdopodobnie też podatku. Taki stan rzeczy może prowadzić do tego, że w przyszłości radny nabędzie atrakcyjną działkę gminną na własność przez zasiedzenie.

Dla zainteresowanych postanowienie SKO w Krakowie.

Co dalej z boiskiem treningowym w Węgrzcach Wielkich?

Od kilku lat teren boiska treningowego w Węgrzcach Wielkich na “Dąbrowach” jest zaniedbany, a boisko treningowe jest pilnie potrzebne zarówno dla seniorów, jak i dla coraz to liczniejszej młodzieży w szkółkach piłkarskich. Teren jest mieniem sołectwa Węgrzce Wielkie, oddany w użyczenie klubowi LKS Węgrzcanka, który jednak nie dba i nie użytkuje go. Niestety brak jest dialogu i realnych perspektyw rozwiązania tego problemu, a obecny stan reczy powoduje coraz to większe konflikty społeczne. Z

Na początek uściślijmy pewne sprawy. Teren zaniedbanego boiska jest fragmentem działki 1351/33 w Węgrzcach Wielkich. Działka ta, oprócz boiska obejmuje też większą część lasu (prawie 8 hektarów), a boisko jest tylko niewielkim fragmentem działki.

Działka jest własnością gminy Wieliczka, ALE jest zarazem mieniem gminnym Sołectwa Węgrzce Wielkie – jej numer widnieje wykazie mienia w załączniku do statutu sołectwa. Oznacza to, że gmina Wieliczka zgodnie z prawem nie może rozporządzać tym mieniem bez zgody zebrania wiejskiego w formie uchwały. Zgoda zebrania wiejskiego, to uchwała podjęta na odpowiednio ogłoszonym i zwołanym zebraniu mieszkańców sołectwa, w którym każdy mieszkaniec ma prawo wziąć udziął.

Ponoć (bo nie mam na to żadnego dokumentu i wątpliwym jest jego istnienie) kilka, albo kilkanaście lat temu, sołectwo wyraziło zgodę na użyczenie terenu boiska klubowi LKS Węgrzcanka. Jeszcze jakieś 5-6 lat temu boisko było zdatne do użytku, o czym świadczą mapy satelitarne. Od ok 3-4 lat boisko do niczego się nie nadaje, zostało zryte przez dziki, jest zaniedbane i zarośnięte.

Z dostępnych mi informacji wynika, iż władze klubu LKS Wegrzcanka w sprawie działki zachowują się jak „pies ogrodnika” – sami nic tam nie robią, ale tez nie chcą, żeby kto inny coś tam robił.

Od 3 lat słyszę pogłoski od radnych i osób związanych z klubem Węgrzcanki, że teren zaniedbanego boiska „Dąbrowach” ma być sprzedany, a w jego miejsce wykupiony teren pod nowe boisko sportowe bliżej centrum wsi, w okolicy szkoły. Mówiło się o wykupie działek za głównym boiskiem Węgrzcanki (niedaleko szkoły, za boksami z ławkami rezerwowymi), ale ponoć nie ma woli osób prywatnych, by sprzedać działki i sprawa nie ma dalszego biegu. Należy przy tym zaznaczyć, że boisko treningowe jest pilnie potrzebne, a w kontrakcie przedwyborczym z mieszkańcami burmistrz i okoliczni radni zobowiązali się do utworzenia dwóch boisk: orlika dla młodzieży oraz boiska

Warto zaznaczyć, ze z przedwyborczych obietnic burmistrz i jego radnych, oprócz autobusów (pustobusów) do Wieliczki, nie został zrealizowany żaden punkt obietnic, mimo, że jest już połowa tej kadencji (wybory były w 2018 roku, następne w 2023).  

Brak boiska treningowego od dłuższego czasu powoduje konflikty społeczne w Węgrzcach. Między innymi ze względu na brak porozumienia i niechęć władz klubu do udostępniania głównej płyty boiska dla dzieci, Węgrzcanka straciła w marcu trenerów młodzieżówki i liczną, ok 70 osobową grupę dzieci, która przeniosła się na treningi do sąsiedniego Strażaka Kokotów, gdzie wcześniej nie było sekcji młodzieżowej.

Trudno tu winić jedynie władze klubu Węgrzcanki- po prostu niemożliwe jest utrzymanie płyty boiska w dobrym stanie dla dwóch drużyn seniorskich oraz zbliżającej się do 100 osób grup młodzieżowych, a do tego jeszcze dzieci ćwiczących na murawie w ramach W-Fu w szkole.

W miejscowym planie zagospodarowania teren boiska treningowe jest oznaczony jako US – tereny sportu i rekreacji, co wyklucza tam obecnie zabudowę mieszkaniową czy usługową. Sprzedaż działki w takim stanie rzeczy jest trudna, ponieważ wymaga specyficznego inwestora (chcącego zbudować np. halę sportową, basen, czy stadninę koni…).

Aby ułatwić sprzedaż tej działki i pozyskać większe środki, teren ten ma być zmieniony na teren zabudowy jednorodzinnej MN – i tak został oznaczony w projekcie nowego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania, które póki co nie zostało zatwierdzone i w zasadzie od roku nie ma ku temu żadnych działań.

Zmiana przeznaczenia tego terenu generalnie nie była szerzej dyskutowana na zebraniach wiejskich z mieszkańcami i mało kto o niej wie, co najwyżej osoby związane z klubem.

Należy mieć na uwadze, że zmiana przeznaczenia tego terenu w ramach nowego studium i procedowania nowego planu zagospodarowania może trwać 2-3 lata i to jest wariant optymistyczny, bo równie dobrze może to trwać ponad 5 lat (procedowanie obecnego miejscowego planu trwało 9 lat, od 2007 do 2016 roku).

Gdyby jednak była szczera wola burmistrza ku temu, by zmienić przeznaczenie tego terenu, to można to zrobić w mniej niż rok – punktową zmianą studium i punktową zmianą miejscowego planu, bo tak już zmieniano przeznaczenia terenów np. w strefie gospodarczej w Kokotowie. Burmistrz jednak chciał procedować te zmianę przeznaczenia w ramach nowego studium dotyczącego całego miasta i gminy Wieliczka, a co za tym idzie wiele kontrowersyjnych zmian, jak np. obniżenie wskaźnika powierzchni biologicznie czynnej z 60% do 40% dla zabudowy jednorodzinnej, co oznacza jeszcze większą betonoze i patodeweloperkę, czemu stanowczo sprzeciwia się znaczna część mieszkańców

W mojej opinii zmiana przeznaczenia tego terenu pod budownictwo mieszkaniowe nie jest złym pomysłem, ponieważ boisko generalnie jest w ciągu zabudowy jednorodzinnej i jest to miejsce atrakcyjne do zamieszkania. Boisko w tym miejscu, jak sama rzeczywistość pokazała, nie jest najlepszym pomysłem z kilku względów, m. in. spora odległość od centrum wsi, brak parkingu, bliskość lasu co naraża teren na ingerencje dzików.

Przekształcenie i sprzedaż tego terenu oraz zakup terenów bliżej centrum pod budowę boiska nie byłoby złym pomysłem, problem jednak jest w braku realnego działania w tym kierunku, w efekcie czego teren boiska jest zablokowany do użytku przez klub Węgrzcanka i nikt nie ma z niego pożytku, oprócz dzików. Problem boiska treningowego i orlika pozostaje nierozwiązany i nie widać perspektyw i sensownego kierunku działań.

Co do kwestii formalnych, to klub nie ma prawa tego terenu sprzedać, ani nawet wypożyczyć czy wydzierżawić komu innemu. Takie prawo ma jedynie sołectwo Węgrzce Wielkie (zebranie wiejskie – czyli zebranie w którym każdy stały mieszkaniec może brać udział i głosować) za pośrednictwem gminy Wieliczka.

Wg mnie, najrozsądniej byłoby boisko główne przy szkole zamienić na arenę sportową, gdzie okoliczna młodzież szkolna mogłaby uprawiać sport i rozwijać talenty i w tym boiska treningowe, a boisko dla klubu przenieść w inne miejsce. Nową lokalizacją dla boiska klubowego moglyby być tereny przy autostradzie lub pobliskie tereny w okolicy stawu, bliżej pętli autobusowej. Jest tam dużo przestrzeni na boisko, a naturalna skarpa mogłaby posłużyć jako wysokie trybuny.

To jednak odważna decyzja, która wymaga sporych nakladow i  na która obecne władze klubu się łatwo się nie zgodzą, choć myślę, że na pewnych warunkach daliby się przekonać, ale tu trzeba rozmawiać, a niestety nie ma dialogu w tym ważnym temacie przez co sprawy od wielu lat stoją w miejscu. I tak będzie, dopóki mieszkańcy nie zaczną się interesować i brać spraw w swoje ręce. A trzeba pamiętać, że mieszkańcy Węgrzc (nie radni, nie burmistrz, nie sołtys – ale mieszkańcy na zebraniu) w najbliższych latach będą mieli do dyspozycji 10-15 mln złotych do dyspozycji na swoje inwestycje w sołectwie, z racji sprzedawanych działek w strefie gospodarczej. Działek, które nie wzięły się znikąd, lecz zostały wywalczone przez ambitnych i aktywnych mieszkańców Węgrzc i okolic, którzy interweniowali m.in. u cesarza austryjackiego. Więcej o tej historii tutaj:

Tutaj więcej w kwestii sprzedaży działek w srefie gospodarczej w Węgrzcach Wielkich, które wkrótce mają być wystawione na sprzedaż przez gminę.

https://glos24.pl/czy-wegrzce-straca-dzialke-warta-30-milionow

https://glos24.pl/wegrzce-wielkie-jest-zgoda-na-sprzedaz-ale-warunkowa